FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
DREAM THEATER
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 51, 52, 53 ... 78, 79, 80  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Dream Theater: tak czy nie?
TAK
38%
 38%  [ 58 ]
NIE
10%
 10%  [ 16 ]
NIE ZNAM...
34%
 34%  [ 52 ]
NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!!
17%
 17%  [ 26 ]
Wszystkich Głosów : 152

Autor Wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Kwi 28, 2010 8:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dimeadozen Razz

a z oficjalnymi - wpiszesz dream theater official bootlegs i znajdziesz stronke ich miniwytworni z plytami do kupienia Wink
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sro Kwi 28, 2010 8:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

deep purple hub. Niestety większość w mp3, ale wiele zespołów i wiele koncertów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pią Kwi 30, 2010 1:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

obczailem sobie setliste transatlantic na obecnej trasie (za tydzien juz bede po ich koncercie...) i hmm grają z tego, co pamietam chyba 7 kawalkow... razem 3h Very Happy pierwsze 2 utwory na koncercie mają jakies 108 minut Laughing to bedzie masakra heh
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shoryuken



Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 358
Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 8:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizon napisał:
obczailem sobie setliste transatlantic na obecnej trasie (za tydzien juz bede po ich koncercie...) i hmm grają z tego, co pamietam chyba 7 kawalkow... razem 3h Very Happy pierwsze 2 utwory na koncercie mają jakies 108 minut Laughing to bedzie masakra heh


Nie wiem co ma Transatlantic do DT ale jesteśmy już zatem po koncercie i jak wrażenia? Ja jestem maksymalnie zawiedziony. Najgorszy koncert w życiu? Chyba tak, zaraz po Comie. I mówi to wielki fan The Whirlwind jako całości i każdego fragmentu z osobna Sad
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 9:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ma to, ze nie ma osobnego tematu dla transatlantic, wiec do wyboru pozostawal mi temat o DT albo o marillion.

mnie sie koncert bardzo podobal, ale o tym pisalem juz dzien po nim w temacie koncertowym Wink

Bizon napisał:
bardzo dobry koncert transatlantic wczoraj w poznaniu Smile 6 kawałków - 3 godziny Laughing panowie wymiatali, chociaz najbardziej i tak podobały mi sie jedyne dwa wolne i krotkie kawalki, czyli bridge across forever i we all need some light (tylko czemu kurna spiewal go stolt?). jedyny minus to slabiutka frekwencja. nie wiem ile bylo ludzi ale tysiaca to chyba nie bylo. mozna ten koncert bylo spokojnie zmiescic w progresji w warszawie heh no i jednak, mimo calej zajebistosci nowej plyty, sluchanie 77 minutowego kawalka na zywo, a potem jeszcze 4 innych 20-30 minutowcow na jednym koncercie jest momentami troche meczące Wink

aha, zajebisty motyw z zamianą miejsc w trakcie jednego z kawalkow (nie pamietam juz czy stranger czy duel). morse gral na perkusji, daniel na basie (trzymanym przez trewavasa), a portnoy bawil sie w van halena heh to bylo zdecydowanie dobrze spedzone 3h

_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shoryuken



Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 358
Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 9:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizon napisał:
ma to, ze nie ma osobnego tematu dla transatlantic, wiec do wyboru pozostawal mi temat o DT albo o marillion.

mnie sie koncert bardzo podobal, ale o tym pisalem juz dzien po nim w temacie koncertowym Wink



To trzeba było na Marillion Smile Brakuje nam tam ludu no i przecież tam Pete szaleje Cool A ja ide szukać tematu koncertowego. Nie obraziłbym się na linka do niego w sumie Rolling Eyes
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 9:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a ja tam do Transatlantica się nie mogę przekonać ni cholera. Znam debiut i ostatnią. Debiut jeszcze jako tako daje radę ale to chyba i tak głównie ze względu na Some Light. Reszta tak sobie, są momenty świetne, a są takie że WTF i w ogóle o co cho. I właśnie takie mam odczucia po najnowszym 70 minutowym kolosie. No ok Eternal Glory jeszcze może i jest miłe, ale reszta już kompletnie do mnie nie przemawia. Ni du du.
W sumie spróbuję jakoś jeszcze raz debiutu bo już dość dawno nie słuchałem no i tą drugą bo jako jedyna nietknięta, a podobno lepsza od debiutu.
Ale ogólnie to chyba jednak (jeszcze?) nie dla mnie Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 10:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shoryuken napisał:

To trzeba było na Marillion Smile Brakuje nam tam ludu no i przecież tam Pete szaleje Cool A ja ide szukać tematu koncertowego. Nie obraziłbym się na linka do niego w sumie Rolling Eyes


jakies 10 cm w dół pod tym Razz http://www.forum.queen.pl/viewtopic.php?t=4616
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 10:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja wole debiut od drugiej. w drugą nie moge sie wgryzc na razie, ale tez, zeby byc uczciwym, dwojke mam duzo krocej, dopiero od kilku tygodni, a debiut od kilkunastu miesiecy, razem z podebiutową koncertowką. mnie sie nowa plyta podoba. są chwile slabsze, ale generalnie duzo fajnych motywów. tylko pod warunkiem, ze sie w teksty nie wgryzam... bo niestety nawiedzonego ględzenia morse'a nie jestem w stanie zniesc na dluzsza mete heh no ale jak wylącze znajomosc jezyka angielskiego w glowie podczas sluchania, to jest git Very Happy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shoryuken



Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 358
Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 10:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No dobra jak Wy tak to sram na to i się wypowiem tu Laughing W końcu Majk też tam zamiata Cool
No więc Transatlantic mnie zainteresował tylko dzięki właśnie ich nowemu albumowi. Od A do Z jest przezajebisty. 77 minutowy utwór tytułowy słucham od początku do końca bez wyjątków. Najpiękniejsze moim zdaniem fragmenty? The wind, Rose colored glasses, Is it really happening, Dancing. Na koncercie liczyłem zwłaszcza na Is it really happening. Kto zna ten wie co tam Majk robi Cool Zawiodłem się niemal na całej linii. Już od pierwszych słów The winda było słychać, że coś jest nie tak a potem weszła gitara... Generalnie panowie Morse i Stolt pozmieniali linie wokalu i gitary. Rozwiązania są dwa: albo chcieli dużo poimprowizować, co wypadło słabiutko albo zwyczajnie mieli przearanżowane utwory by byli w stanie je wykonać na żywo. Stawiam na drugą wersję. Myślę, że się nie nadają do występów na żywo. Mors strasznie się męczył początkowo z mikrofonem a potem w ogóle próbując przebić się przez zespół nie mówiąc, że często fałszował... O Stolcie też nie można dobrego słowa powiedzieć. Pozmieniane solówki w średnim wykonaniu, nic z poziomu studyjnego. Generalnie tylko Pete i Mike wiedzieli dokładnie co mają robić. W końcu to artyści z olbrzymim doświadczeniem i klasą. Miałem wrażenie, że Pete strasznie żyje tym koncertem. Tyle radości i energii wydaje mi się spotyka się u niego rzadko nawet na koncertach Marillion. I te szelmowskie uśmiechy, kiedy przykrywał wszystkich basem Cool Strasznie pociesznie też wyglądał taki malutki z wielką gitarą wśród reszty Smile Mika było mi dane widzieć pierwszy raz w życiu na żywo. No i cóż. Jego popisowa gra i optymizm zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie.
Jeśli chodzi o pozostałe albumy Transa to przesłuchałem je raz i poza Bridgem i Duelem nie zwróciły mojej uwagi tak jak ich najnowsze dzieło. Wersje studyjne poza wymienionymi nie porywają a na żywo okazują się strasznie męczące. Zbyt dużo hałasu (o nic?). Też z otwartymi ramionami przyjąłem Bridge across forecer, które okazało się ukojeniem duszy. niestety panowie po tym znów zaczęli hałasować. Naprawdę fajnym urozmaiceniem była zamiana ról na bisach, o której pisał Bizon. Nie będę się więc powtarzał.
Podsumowując: wykonanie Whirlwinda słabe (ze względu na to, że tylko 2/5 muzyków wykonało go wzorowo), reszta utworów poza Bridge i Duelem strasznie męcząca zwłaszcza w połączeniu z nieciekawym wykonaniem. Musze też wspomnieć o tym, że po wykonaniu Whirlwinda (ok 70-80 minut) panowie zeszli ze sceny na... 20 minut. To jest niedopuszczalne dla muzyków tej klasy. Nie po 70 minutach! Mike próbując robić dobrą minę do sytuacji stwierdził tylko, że to nawet nie połowa koncertu i czy nas to cieszy. Gdybym wiedział co nadejdzie później to nie wiem czy bym odpowiedział wtedy "tak"... Rozwaliło mnie także stwierdzenie Majka w drugiej połowie koncertu: "Yeah, Transatlantic in Poland! Dreams really come true!" . Ze znajomymi skwitowaliśmy to tylko skrzywieniem twarzy... Zastanawiam się czy on tak to szczerze mówił... bo ja mam nieco "odważniejsze" marzenia niż Transatlantic w takiej formie. Nie mieszkamy też na księżycu, żeby przyjazd każdego zespołu był łaską.
Było minęło. Czekam na Marillion w sierpniu.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 10:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

co do glosnosci wokalu morse'a to pewnie kwestia miejsca, w ktorym sie stalo/siedzialo. ja na to narzekac nie moglem, a bylem w zasadzie na przeciwko jego 'stanowiska', z 5-6 metrow od barierek.

mnie w sumie tylko jedna rzecz sie nie podobala na tym koncercie - to, ze we all need some light spiewal glownie stolt, ktory tego kawalka spiewac zwyczajnie nie umie Wink ale morse zdawal sie miec jakies drobne problemy z glosem i w poznaniu i na jednym z poprzednich koncertow, ktore slyszalem z bootlega, wiec moze stąd na tej trasie tak to wymyslili.

w sumie twoja i twoich znajomych negatywna opinia jest chyba jedyną taką, z jaką sie spotkalem po tym koncercie. i znajomi i okoliczni pod sceną i w shoutboksie na last.fm - wszyscy wypowiadają sie bardzo pozytywnie. no ale w koncu dlatego odczucia są indywidualną sprawą, ze kazdy ma swoje wlasne.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Shoryuken



Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 358
Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 10:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myśmy przez całego Whirlwinda stali też z 6 m od sceny ale po stronie Majka Cool Co mnie strasznie cieszy bo chciałem dokładnie widzieć jego uderzenia z kosmosu Razz Do tego był Pete to już w ogóle odlot Very Happy Później żeśmy się przenieśli na trybuny w nadziei, że tam będzie dźwięk mniej uciążliwy bo odnosiło się wrażenie, że kolumny są za słabe i pierdzą. I rzeczywiście było lepiej ale to nie uratowało koncertu niestety. Generalnie zespół wypadł dużo słabiej niż w studiu (tylko ze względu na Morsa i Stolta). To mnie boli najbardziej bo się jeszcze z takim zjawiskiem nie spotkałem Sad
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto Maj 11, 2010 10:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jako jeden z tych znajomych (drugim jest moja dziewczyna :*) dodam, że wrażenia z koncertu zawaliło w dużej mierze nagłośnienie - skandaliczny bełkot, jak na Arenę! Jedynie gitara Stolta wybijała się z miksu, niestety w drażniący, ostry sposób. Sam koncert nie był zły (w części pierwszej), Whirlwind na żywo nawet mi się spodobał, pomimo uproszczeń i zmian, o których wspomniał Shoruś. Jednak druga część, składająca się ze starszych kompozycji, okazała się dla mnie kompletnie niestrawna - w drugiej godzinie koncertu dominowały fałsze, bezpłciowe solówki i chaos. Gdzieś tam pod finisz zabawna była zamiana miejsc na instrumentach, lecz byłem już na tyle wyjechany, że nie zachwycił mnie ten patent jakoś szczególnie. Prawdę mówiąc nie chciałem już nawet bisów... wymęczył mnie ten koncert, pomimo dwóch moich idoli na scenie.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Maj 12, 2010 12:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shoryuken napisał:

Jeśli chodzi o pozostałe albumy Transa to przesłuchałem je raz i poza Bridgem i Duelem nie zwróciły mojej uwagi tak jak ich najnowsze dzieło.

To tak jak ja z Whirlwindem. Przy czym dla mnie z niego zostało jeszcze mniej...
Muzycznie wszystko już słyszeliśmy i to nie raz- czasem niektóre kawałki są bardziej melodyjne, czasem mniej- ale na kolana mnie nie rzucił ani jeden. Za dużo w tym AOR, za dużo w tym popowego lukru. I generalnie gdyby album trwał powiedzmy minut z 50- byłoby chyba w miarę OK, bo kilka kompozycji się broni. Te 77 jest po prostu przegadane- absolutnie materiał na taki rozmach nie zasługuje, określenie "przerost formy nad treścią" pasuje jak rzadko kiedy... Z kolei tekstowo ten album to już w ogóle dno... Kumbaja, my lord, kumbaja... Morse mógłby dać sobie spokój z kaznodziejstwem, ciężko mi to strawić... Zakończenie albumu- jedno z najgorszych, najbardziej sztucznie pompujących napięcie jakie od dawna słyszałem.
Prawda jest taka, że ten album to prawie kolejny solowy Neila Morse'a właśnie- nie tylko tekstowo.

Osobiście wolę drugi album zespołu, tak Duel jak i Stranger to rzeczy kapitalne, tak samo jak All of the Above czy przeróbka Procol Harum "In Held (Twas) in I" z debiutu... Generalnie panowie często cierpią na nadmiar lukru i czasem mam wrażenie że to nie jest ani do końca ten przystępny bardziej prog ani ten ambitny... Tak ni w jedną stronę ni w drugą...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro Maj 12, 2010 11:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No, Brave to to nie jest. Laughing Album ma swoje momenty, ale niestety jest ich za mało jak na taki czas trwania. Teksty rzeczywiście słabe, zbyt często muszę wyłączać rozumienie bo cała magia pryska. Zakończenie niemal parodystyczne... a jednak coś każe mi wracać do tego albumu, nawet jeśli są to jedynie fragmenty.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sro Maj 12, 2010 5:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ani w progresywnym metalu ani w neoprogu nie ma jazzu - dlatego ta muzyka zazwyczaj nie jest trudna! Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hirszu



Dołączył: 30 Maj 2007
Posty: 484
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Maj 12, 2010 9:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
i na jednym z poprzednich koncertow, ktore slyszalem z bootlega


Boot standardowo z dime? Muszę chyba też coś zassać.

Dla mnie koncert był chyba najlepszym w życiu, mistrzostwo świata. Drugi set trochę męczył, zdecydowanie wolałem w całości odegrany najnowszy album, który najbardziej lubię w ich dyskografii.

@Fenderek - niestety po części masz rację. Ja jednak staram się nie zwracać na to uwagi. O ile na swoich solowych albumach (znam Testimony) Neal śpiewavo Bogu wprost, The Whirlwind można odczytać inaczej. Jest mowa o wyższej sile, o nawróceniu, o trudnościach w życiu i pokonywaniu ich dzięki wierze, ale wszystko może mieć inną interpretację niż 'Jezus, Jezus, Jezus, Alleluja'. I to właśnie robię - interpretuję to wszystko na swój sposób, nieważne, z jakim zamysłem pisał to Neal.

O lukrze też prawda. Słychać silne wpływy beatlesowskich melodii, ale czasami tego aż za dużo. Lubię mroczniejsze momenty (w stylu zwrotka "A Man Can Feel") albo te utrzymane w duchu proga lat 70 ("Evermore" strasznie zalatuje Yes). To oczywiście nie znaczy, że wesołe i melodyjne partie są nietrafione, wręcz przeciwnie, Neal ma naprawdę talent do tego typu rzeczy Wink

Wracając jeszcze do koncertu - chyba żaden muzyk mnie jeszcze tak nie oczarował jak Pete. Niesamowite zachowanie na scenie, mimika twarzy, ruchy... Po koncercie strzeliłem sobie z nim fotkę, a autografy na bilecie zebrałem od wszystkich poza Porkiem, który w kapturze przemknął się za fanami i zniknął w autokarze (W sumie nie można go winić, o 14 miał spotkanie z zainteresowanymi w sklepie muzycznym, gdzie podpisywał wszystko co mu się wcisnęło). Inni muzycy - też rewelacja. Morse strzelał boskie miny, Stolt grał i śpiewał niezwykle dostojnie i z pełną powagą, co ciekawie kontrastowało z małpiastym Portnoyem, który jest dosłownie klaunem na scenie. Daniel Gildenlow z tyłu odwalał boską robotę. Co do setu już się wypowiadałem, w sumie zabrakło mi tylko My New World, który naprawdę nieziemsko uwielbiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 12:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

słuchał ktoś tego kawałka do God of War? Jezzzzzzzu słabizna. Kompletna porażka. Początek masakryczny. Później nie wiele lepiej. Jedna z najgorszych rzeczy od DT jaką miałem nieszczęście słyszeć.
Jakby co:
http://www.youtube.com/watch?v=BMJYWdL5YBc&feature=related
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 12:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jezu, to jest gorsze od DARK ETERNAL NIGHT... Kurwa, od dwóch płyt panowie odwołują się do tego, co w metalu najgorsze, najbardziej karykaturalne, najbardziej żałosne...
To brzmi jak zlepek kilkusekundowych pomysłów... I pomyśleć, ze kiedyś panowie odwoływali się do najlepszych rzeczy z rocka progresywnego... DNO!

Ale na tym samym EP jest kawałek Opeth... No i normalnie niebo a ziemia...
The Throat of Winter
Fajnie psychodeliczne w pewnym momencie, trochę jakby pomost między Harvest a rzeczami z Watershed (ten melotron)... i ten klimat- coś zcego kawałek DT nie ma za grosz...
Dziwna rzecz i na pewno nie jedna z lepszych w karierze- ale słuchając po DT to normalnie jakbym Mozarta po disco polo słuchał...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 3:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

h1rszu napisał:
Wracając jeszcze do koncertu - chyba żaden muzyk mnie jeszcze tak nie oczarował jak Pete. Niesamowite zachowanie na scenie, mimika twarzy, ruchy...


Prawda. Pete ogromnie przeżywa muzykę którą współtworzy - na koncertach Marillion potrafi grać dostojnie, w pełnym skupieniu, by za moment skakać po scenie jak dziecko i przeganiać Rothersa z jego wydeptanego miejsca. Wink Słynie również z humorystycznych zapowiedzi utworów, w szczególności The Invisible Man, czym rozwala cały klimat przebieranek Hogartha. Wink Pete jest muzykiem, którego ogromnie cenię i prawdę mówiąc nie znam lepszego basisty w (neo)progu. A już na pewno nie na scenie.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 3:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Jezu, to jest gorsze od DARK ETERNAL NIGHT... Kurwa, od dwóch płyt panowie odwołują się do tego, co w metalu najgorsze, najbardziej karykaturalne, najbardziej żałosne...
To brzmi jak zlepek kilkusekundowych pomysłów... I pomyśleć, ze kiedyś panowie odwoływali się do najlepszych rzeczy z rocka progresywnego... DNO!

A najtragiczniejsze jest to, że już nawet ten kawałek Trivium spodobał mi się bardziej niż DT Laughing A o Opeth już pisałem w ich temacie - bardzo mi się podoba, zwłaszcza końcówka, bo zwrotki dość typowe jak na nich. A Dream Theater, niestety, wypuścili kolejnego knota. To nawet na Systematic Chaos brzmiałoby słabo, straszny kicz. Wygląda na to, że kryzys to w ich przypadku mało powiedziane Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Michalzbiku95



Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 995
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 4:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co sądzicie o tym?

Chodzi o to czy 1) warto 2) można od tego zacząć słuchać tego zespołu itp.
_________________
Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 4:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Od tej kasety na lewo na pewno można zacząć przygodę. Ta po prawej jest bardziej metalowa (ciężka) i nie każdemu przypadnie do gustu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 4:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ale Michalzbiku zdaje się właśnie obraca się w klimatach hard rock/metal więc ToT może się nawet spodobać. U mnie dość szybko załapała a fanem metalu jakimś wielkim nie jestem Wink
A ta po lewej... człowieku! Toć to najwspanialszy album wszech czasów. I mówię to całkiem serio. Smile
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Michalzbiku95



Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 995
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 4:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale jeszcze mam 9 dni namysłu Wink
Zobacze bo w sumie kupić zawsze można jak się nie spodoba to trudno , jeżeli tak to super. W końcu cena żadna, to znaczy koszt wysyłki 6 razy droższy...
_________________
Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR napisał:
A ta po lewej... człowieku! Toć to najwspanialszy album wszech czasów. I mówię to całkiem serio. Smile


Jesteś stracony dla muzycznego świata. Wink
Jeden z lepszych DT to na pewno, choć genialnym bym go nie nazwał. Wiele nieprzemyślanych zagrywek/solówek, The Spirit Carries On..
Jeśli chodzi o instrumentale to najlepszy ich album pod tym względem to I&W.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Akurat kawałek Triviuma, jak to kawałek Triviuma jest naprawdę niezły i nie mogę się nowej płyty doczekac Wink
Natomiast ten kawałek... Jak wiadomo, mi Systematic Chaos podeszło i naprawdę lubię go posłuchac, natomiast to... To jednak i dla mnie jest porażka. Bo jak lubię różne nowsze odmiany metalu, metalcore, melodeath, w pewnych dozach i nu metal, tak nie lubię grania nieciekawego - a w tym kawałku nie ma nic, co by przykuwało uwagę. Ot, takie napierdalanie... W sumie na soundtrack do gry - w sam raz. Motyw około 5.12 nawet fajny, ale nie wart zdecydowanie przebijania się przez wcześniejsze 5 minut Razz
Za to Opeth przyjemny. Bez rewelacji, wolę ich bardziej deathowe oblicze, ale przyjemny Wink
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KrzysiekP napisał:

Jesteś stracony dla muzycznego świata. Wink


może i jestem, jeżeli to ma oznaczać uznawanie SFAM z najlepszą rzecz ever to ja chcę być "stracony" Wink
The Spirit? Dla mnie jedna z mocniejszych rzeczy na płycie. Jasne nie pod względem muzycznym, ale ten ładunek emocjonalny czy ta przepiękna solówka nie mówiąc już o wpływie na całą historię.
Poza tym takie rzeczy jak Homy czy (przede wszystkim) Finally Free to arcydzieła Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Będąc zespołem progresywno-metalowym nie dałbym tego nawet na stronę B singla. Nie tego od nich oczekuję, jak dla mnie to zbyt blisko popu krąży. Czy to ma coś wspólnego z progresywnością?
Najlepsze na albumie IMO Fatal Tragedy i Finally Free. W Home są beznadziejne solówki. Nadrabiane refrenami. Eh, widzę, że jako nieliczny nie lubię aż tak tego albumu. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z popem to ma tyle IMO wspólnego co Hot Space z Wish You Were Here Laughing A ze przebojowe i melodyjne jak cholera? I dobrze kurde! NIe wszystko musi być pokomplikowane i poskręcane na siłę by jak najtrudniej było odnaleźć sens w piosence Wink
Że się nie tego od niech oczekuje? Wiesz czy od Opeth ktoś oczekiwał Damnation? Tu w sumie nie chodzi o to czego oczekuję (dla mnie "nie chodzi" oczywiście) tylko co dostaję raczej Wink
Jasne jakby cala płyta brzmiała jak Spirit to chyba bym nie wyrobił, ale jeżeli zespół nie zapomina o swoich korzeniach i nagrywa prawdziwy album z metalem progresywnym, na którym jest jedna czy dwie piosenki takie a nie inne to dla mnie ok. Zwłaszcza jeśli te piosenki są na takim poziomie.
No tak mniej więcej chyba Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 51, 52, 53 ... 78, 79, 80  Następny
Strona 52 z 80

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek