| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 9:20 pm Temat postu: |
|
|
| Forsaken i I Walk Beside You - to jest takie sŁŁŁiT że brak mi słów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 9:53 pm Temat postu: |
|
|
I walk beside you mnie dobija, natomiast Forsaken po prostu lubię i jakoś się to zmienić nie chcę Pierwsza część drugiej połowy In the Presence jest świetna z wyłączeniem walczenia dla czarnego mistrza.. Ten refren("Angels fall, all for you, heretic"), te kilka nut basu, które tak wjeżdżają za pierwszym razem, ta gitara za kolejnym... Świetna rzecz. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 9:56 pm Temat postu: |
|
|
IF I DIE TOMORROW
I'LL BE ALRIGHT BECAUSE I BELIEVE
THAT AFTER WE'RE GONE...
THE SPIRIT CARRIES ON
z tego też niemoge _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 1:24 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie ten zespół istnieje tylko za sprawą płyt "Images and Words" i "Awake". Ta pierwsza, niestety, nosi jeszcze piętno brzmień lat 80., które narosło już plastikiem (koszmarna perkusja!), ale kompozycje wynagradzają to z nawiązką. Najlepsza, najpiękniejsza płyta DT wyrosła z klasycznych idei art rocka w stylu Yes. Natomiast "Awake" pod względem brzmienia zjada "I&W" na śniadanie, jednak nie przemawia już do mnie aż tak, jak jej poprzedniczka. Ma natomiast jeden niewątpliwą zaletę - utwór "Space-Dye Vest", jakby zupełnie nie w ich stylu, utwór spokojny, bez wirtuozerskich popisów, które teraz na płytach nowojorczyków już mnie zwyczajnie męczą.
Ostatnią naprawdę dobrą, spójną płytą DT była "Metropolis pt. 2". Teraz panowie ogrywają już tylko w kółko znaną formułę, nie zaskakując absolutnie niczym. No bo ile można podziwiać te same szybkostrzelne pochody po skalach i miażdżące rytmiczne połamańce? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 2:44 pm Temat postu: |
|
|
IMO nie na Metropolis tylko na 6 Degrees nastapil kres. Takie ToT bardzo lubie i darze sentymentem, ale juz niekoniecznie jakos wyjatkowo cenie. O ostatnich plytach juz napisalem ksiazke, panowie powtarzaja te same formuly, te same patenty. Z czasem lepszym rezultatem (A Nightmare to Remember)- w wiekszosci z gorszym... A za Forsaken i teledysk to oni sie beda dlugo u mnie odkupiac... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 3:22 pm Temat postu: |
|
|
giiiiiiiiiiive yoooooooooourseeeeeeeeeeeeeeelf uuuuuuuuuuup toooooooooooooooooo meeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ... no nie czujesz tych dreszczy?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 3:55 pm Temat postu: |
|
|
Dreszce to ja czuje, oj czuje... nawet drgawki...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 5:48 pm Temat postu: |
|
|
Od 6DOIT DT zaczęło produkować a nie grać (i dla czepliwych - wiem, że od SFAM Petrucci i Portnoy produkują albumy). Szczerze to nawet Metropolis już mi się tak nie podoba - orgazmy w BTL i Home nie za bardzo mi podchodzą A The Spirit Carries On to już prawie pop. ;P |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 5:54 pm Temat postu: |
|
|
znacie się...
Metropolis - najlepszy album ever
ToT - miecie, nie wiele gorszy od poprzednika
Oprócz SC, które i tak nie jest tak słabe (a Repentance czy C Motion są wręcz baaardzo fajne) nie mieli imo jakiejśc wielkiej wpadki. Znaczy na FII jest jeszcze.
Awake jest fajna, ale kompozycje już nie te co na poprzedniej (chociaż końcówka czy ogólny klimat miecie)
no i tyle. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 10:45 pm Temat postu: |
|
|
Awake wchodziło dość ciężko - z początku w ogóle nie ogarnąłem kompozycji, czegoś mi w nich cholernie brakowało. No i maniera LaBriego, nie wiem, czy te jego charczące zaśpiewy to tak dlatego, że się reszcie jego aksamitne zaśpiewy (no w Change of Season ja momentami Georgea Michaela słyszę ), czy co... Ale.
Ale po paru przesłuchaniach człowiek stwierdza, że to genialna rzecz. W bardzo specyficzny sposób ciężka, chyba najoryginalniejsza z tych jakie nagrali - nie mówię tu o takich "typowych" kawałkach, jak Voices - raczej głównie patrząc przez pryzmat The Mirror-Lie. Ogólnie cieszę się, że potem cofnęli się krok w tył i poszli dwa do przodu (no, pomijając Falling Into Infinity po drodze, bo raz, że nie znam, dwa, nie słyszałem o nim dużo dobrego), natomiast cieszę się również, że jedna taka płyta powstała - bo w istocie jest to świetna rzecz. A już ta suita The Mirror-Lie o której wspomniałem... Z początku cienizna, teraz najlepszy fragment płyty zaraz po Space-Dye Vest.
A, jest jeden poważny zgrzyt na tej płycie. Innocence Faded. Bardzo fajne intro, ogólnie miodnie, a ten fragmencik tuż przed refrenem - coś pięknego... Ale refren mnie tak drażni, że japierdole  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 11:03 pm Temat postu: |
|
|
awake bylo wlasnie tą plytą, ktora mnie tak oczarowala od absolutnie pierwszej sekundy i pierwszego przesluchania, ze wiedzialem, ze musze poznac wiecej. weszly bebny w 6:00 i ten motyw glowny zaraz po nich i padlem na ryj. to bylo jakos 5 lat temu i ja ciagle padam na ryj jak ten motyw slysze. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 11:20 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie 6:00 mnie z początku cholernie... Znudziło Ale już bodaj za drugim razem cały utwór mnie zahipnotyzował  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 11:24 pm Temat postu: |
|
|
Lubię Awake bo to różnorodny album. Innocence jest przyjemne refren faktycznie taki se. No ale mamy tu III częściową suitę, tenże metalowy duet, dobre otwarcie - 6:00 i Caught In A Web oraz na zakończenie - Scarred i Space. B. dobra płytka.
Images z kolei to magnum opus DT bez dwóch zdań. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 11:27 pm Temat postu: |
|
|
Awake ma świetny klimat. Kompozycje też bardzo fajne, ale jednak nie ten poziom co na I&W. Takie rzeczy jak 6:00, Erotomania, Mirror/Lie czy SDV są magiczne. Ale z drugiej Web czy Innocence Faded mnie nie powalają. Voices cz Scaredteż jakiegoś wielkiego wrażenia nigdy nie robiły. Troszkę za długie IMO.
Więc płyta dobra, ale nie z tych naj. Jej siła tkwi chyba w tym, że był zdaje się dość innowacyjna w tamtym czasie (?).
ACOS by tam pasowało genialnie klimatem jak dla mnie.
| KrzysiekP napisał: |
Images z kolei to magnum opus DT bez dwóch zdań. |
jakie tam magnum  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 11:31 pm Temat postu: |
|
|
No a co? SFAM?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 11:46 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | No a co? SFAM?  |
A nie? Że szczytujących pań nie lubisz słuchać to Twój problem...
Images ma fatalną IMO produkcję. Zwłaszcza perkusja brzmi okropnie.
No i jak Spirit.. to pop (ja tam słyszę Floydów na kilometr, nawet akordy są te same co w na przykład Nobody Home, ale niech będzie że pop )- to jak nazwać Innocence Faded albo Lifting Shadows? Oba lubię, jakby co...
Aha- nie usłyszeć geniuszu utworu tytułowego 6 DEGREES to trzeba chcieć. O! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 11:56 pm Temat postu: |
|
|
Tytułowy 6DOIT no jest dobry. To przyznam, z pierwszego dysku z kolei lubię tylko Glass Prison i Disappear.
I Theresa mi nie przeszkadza za bardzo ale wobec SFAM mam taki zarzut: do pewnego momentu w Beyond This Life słucha się albumu dobrze. Do tego momentu to jest dobre, ale potem orgazmy na gryfie/keyboardzie/whatever zagłuszają radość słuchania. Through Her Eyes to też taka naiwna balladka, choć nie powiem, że zła. Home - znowu rzecz podobnie się ma jak z BTL - ani Jordan ani John nie mają pomysłu na PORZĄDNE solo.. nie bawi mnie słuchanie masturbującego się JP. Potem jest dobry instrumental, OLT z odwołaniem do Strange Deja Vu, i Spirit. IF I DIE TOMORROW I'LL BE ALRIGHT BECAUSE I BELIEVE.
A IAW - mamy hiciory Pull Me Under i Another Day, tylko, że to są dobre utwory, zwłaszcza ten drugi. Take The Time ma wg mnie najlepszą część instrumentalną w ich karierze, bo wszystko jest na swoim miejscu, w Metropolis trochę chaosu jest. Surrounded to przyjemny utwór, Under A.. ma świetne solo, ale trochę nie pasuje mi w kontekście albumu. No i koniec - klasyka. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 12:11 am Temat postu: |
|
|
No ja Dance of Eternity najmniej lubię z całego albumu. Może i to coś w sobie ma, ale, hmm... Nie obrazuje mi tego, co teoretycznie ten kawałek ma obrazować
W sumie nigdy nie mogłem rozstrzygnąć między Scenes a Images. Ten pierwszy wygrywa brzmieniem, ale to wciąż tylko rozwinięcie genialnej kompozycji z tego drugiego. Tylko albo aż  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 12:14 am Temat postu: |
|
|
| Mi się ogólnie podoba, że na I&W chłopaki mieli jeszcze jakąś świeżość, której potem ze świecą szukać. Po za tym nawet jeśli płyta jest trochę gorzej wyprodukowana, to i tak muzyka sama się obroni (albo i nie, ale akurat w tym przypadku - tak). No a Dance Wieczności - mnie rozwala motyw Johna na gitarze a potem wejście klawiszy. Coś koło 2:00. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 12:32 am Temat postu: |
|
|
Znaczy ja czuję straszną przepaść między A Change of Seasons a Scenes, słuchając tego pierwszego. To są dwa zupełnie różne zespoły. Oba oblicza lubię, jednak to późniejsze, tak świetne Scenes, jak całkiem niezłe kolejne płyty jest jakieś takie bardziej nie wiem... Przyziemne? No tak, są momenty Metropolis 2, przy których odpływam, ale słuchając A Change of Seasons jestem przez 24 minuty w innym świecie. Albo jestem niewyspany i pieprzę od rzeczy  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 12:55 am Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | Tytułowy 6DOIT no jest dobry. To przyznam, z pierwszego dysku z kolei lubię tylko Glass Prison i Disappear.
I Theresa mi nie przeszkadza za bardzo ale wobec SFAM mam taki zarzut: do pewnego momentu w Beyond This Life słucha się albumu dobrze. Do tego momentu to jest dobre, ale potem orgazmy na gryfie/keyboardzie/whatever zagłuszają radość słuchania. Through Her Eyes to też taka naiwna balladka, choć nie powiem, że zła. Home - znowu rzecz podobnie się ma jak z BTL - ani Jordan ani John nie mają pomysłu na PORZĄDNE solo.. nie bawi mnie słuchanie masturbującego się JP. Potem jest dobry instrumental, OLT z odwołaniem do Strange Deja Vu, i Spirit. IF I DIE TOMORROW I'LL BE ALRIGHT BECAUSE I BELIEVE.
|
I zapomniałeś o najlpeszym nie tylko na płycie, ale w ogóle w karierze zespołu IMO Finally Free...
Od Beyond this Life się proszę odczepić, to jest genialny fragment jazz rockowy i basta, z Home ewentualnie mogę się zgodzić. Zgadzam się natomiast co do Through Her Eyes w 100%. A może nawet w 200.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 1:38 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | awake bylo wlasnie tą plytą, ktora mnie tak oczarowala od absolutnie pierwszej sekundy i pierwszego przesluchania, ze wiedzialem, ze musze poznac wiecej. weszly bebny w 6:00 i ten motyw glowny zaraz po nich i padlem na ryj. to bylo jakos 5 lat temu i ja ciagle padam na ryj jak ten motyw slysze. |
6:00... Paaanie, kocham ten numer! Początek absolutnie bezbłędny, zresztą tak jak cały kawałek. Klawiszowe solo Kevina Moore'a (Kevin, wróć!!!) zrywa papę z dachu. Jeno sama końcówka zupełnie od czapy, ale to akurat można wybaczyć, bo to ledwie parę sekund  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 6:13 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
I zapomniałeś o najlpeszym nie tylko na płycie, ale w ogóle w karierze zespołu IMO Finally Free...  |
No tak, Finally genialne zakończenie. Portek bębni niesamowicie na końcu.
| Fenderek napisał: | | Od Beyond this Life się proszę odczepić, to jest genialny fragment jazz rockowy i basta, |
Ale to nie musiało mieć około 12 minut. Może jakby Jordan spróbował zagrać to na 'zwykłych' klawiszach brzmiałoby to lepiej, a tak to.. no traci to solo przez brzmienie jak dla mnie. Z kolei w Home jest zajebisty ten koniec i refreny w sumie też. Do takiej roli powinien się eMPi ograniczyć - chórki.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Sro Kwi 07, 2010 5:20 pm Temat postu: |
|
|
Być może mam kłopoty ze słuchem ale Awake IMO nie ma sensu. Próbuje ją przyswoić od kilku miesięcy ale nie wchodzi. Pomiędzy tak genialnymy płytami jak A change of seasons i images and words to wygląda i brzmi beznadziejnie. _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 07, 2010 5:25 pm Temat postu: |
|
|
właśnie o ile niektóre kompozycje (z Innocence Faded na czele) są takie sobie to brzmienie tego albumu i ogólny towarzyszący mu klimat jest boski.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Kwi 07, 2010 5:55 pm Temat postu: |
|
|
Awake i Train of Thought to najtrudniejsze w odbiorze albumy zespołu, przy czym skłaniam się bardziej ku temu pierwszemu. Moim zdaniem Awake to jeden z jego trzech najlepszych albumów, a nie zapominajmy, że Panowie bardzo niewiele wypoczęli po trasie koncertowej i byli generalnie dość zmęczeni.
No i nie rozumiem, co w wyglądzie jest takiego beznadziejnego... Poziom ten sam, co na Images And Words. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 07, 2010 6:00 pm Temat postu: |
|
|
Już o Awake pisałem, mogę powtórzyć w streszczeniu - na samym początku zupełnie nie ogarniałem, ale po kilku już przesłuchaniach ciężko się po prostu od niej oderwać... Niesamowity klimat w większości kawałków i tu właśnie Dream Theater jak nigdy stworzył dzieło oryginalne, bo z reguł to to jest po prostu progresywny metal - czyli jazda dwojako, po klasykach progresji z jednej strony, po Mecie i Ironach z drugiej Tu zaś jest po prostu coś, czego nie słyszałem nigdzie indziej, i mówię tu szczególnie o przewspaniałej rzeczy, jaką jest The Mirror/Lie. Jak to nie jest za**biste... to nie wiem co jest
O Space-Dye Vest to nawet wspominać nie ma co... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 8:23 pm Temat postu: |
|
|
| Zna ktoś może jakąś dobrą stronę z bootlegami DT? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|