| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Paź 01, 2009 6:54 am Temat postu: |
|
|
o ja pierdole!!!
ide spac
edit:
no dobrze, wstalem, mozna kilka slow napisac na szybko. koncert swietny, naglosnienie spaprane, bo james'a czesto bylo slychac jak z hali obok, JP i JR stapiali sie w jedno, JM obecny byl tylko wizualnie i ewentualnie basowym pierdzeniem, bo grania wlasciwie slychac nie bylo, a nad wszystkim gorowal MP, ktorego podwojna stopa byla cholernie glosno, ze az zoladek podskakiwal do gardla (i dobrze), ale niestety przy okazji zagluszala wszystko inne. ale nic to, zespol w swietnej formie, JLB, o ile bylo slychac (patrz wyzej) tez spiewal duzo lepiej niz w ostatnich latach (ale jak spiewal naprawde to sie na bootlegu okaze, o ile ktos nagral heh). set naprawde bardzo dobry, jak na tak krotki koncert (1h45m): a nightmare to remember, lie, mirror, keyboard solo, dance of eternity, one last time, hollow years, solitary shell, a rite of passage (znakomite na zywo!) i the count of tuscany (rownie znakomite na zywo, przy czym oba spiewane przez mnostwo osob, przynajmniej pod sceną, co dawalo niezly efekt).
widac, ze zespol uwielbia to co robi i ciagle urozmaica jakos te swoje wystepy. tym razem na przyklad mike w pewnym momencie zaczal sobie spacerowac dookola zestawu i obijac go z tej perspektywy z kolei prawdziwym showmanem tej trasy okazuje sie jordan. jako jedyny ma swoj wlasny maly telebim nad swoim stanowiskiem, na ktorym to telebimie w niektorych kawalkach pojawia sie jego rysonkowe alter ego i czaruje w swojej czarodziejskiej czapce na klawiszach, w trakcie keyboard solo nawet mamy maly pojedynem jordana z malym rysunkowym jordanem heh a w dance of eternity JR zaklada czarodziejski kapelusz swojego rysunkowego odpowiednika i wymiata w nim przez caly kawalek
nawet jesli DT nie mieszają setlista tak jak jeszcze kilka lat temu, to musze powiedziec, ze bylem na ich koncertach wczesniej 2 razy i nie slyszalem zadnego z wczoraj granych kawalkow mimo, ze kazdego z tych numerow mozna sie bylo spodziewac, bo kazdy byl juz grany na tej trasie przynajmniej raz, to jednak set wypadl wysmienicie i byl jednak milym zaskoczeniem. na niektorych koncertach trasy prezentowal sie duzo mniej interesująco.
co do pozostalych zespolow - unexpect nie widzialem, stalem w tym czasie w kolejkach do wejscia i do szatni, bigelf zaprezentowal sie interesujaco, chociaz zzynali straszliwie z king crimson ale sa warci poznania. opeth zagral bardzo solidnie ale jednak jak dla mnie zbyt wiele bylo przypieprzenia, a zbyt malo progu w ich wystepie jednak ich muzyka trafia do mnie tylko w pewnym jej wycinku, cala reszta troche mnie meczy, ale nie zaluje, ze widzialem ich drugi raz w tym roku.
mam nadzieje, ze DT jednak wroca jeszcze podczas jakiejs wiosennej czesci trasy(ktorej jeszcze nie ma w rozpisce heh) i wtedy zagraja normalne 'an evening with' z 3godzinnym setem.
edit2:
http://www.youtube.com/watch?v=vfLG66J5r8I zakonczenie koncertu filmowane przez jordana (na jego profilu tez kilka innych filmikow z polski) _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Paź 01, 2009 5:53 pm Temat postu: |
|
|
W kolejce do samej hali byłem o 18, około pół godziny potem byłem już na płycie i stałem 3 m przed sceną, czyli tłoku nie było, gdzieś tak od końca Bigelfa się zaczęło.
UneXpect - wszystko i nic. Niby klawisze, niby skrzypek, niby growl i czysty śpiew, ale takie nijakie.
Bigelf - szczerze? lepsze niż DT. Ostatnio częściej słuchałem, zagrali większośc kawałków, których się spodziewałem.. mi się bardzo podobało, jaki zonk gdy Mike wskoczył na scenę.
Opeth - zagrali też coś z wcześniejszych płyt, miłe zaskoczenie zwłaszcza 'April Ethereal'. Po Lotus Eater wymiękłem, ale usłyszałem to na żywo !!
DT - szczerze to byłem już dosyć zmęczony (wpadłem w środek pogo przy Opeth..). Po za tym stałem w epicentrum smrodu, tłum naciskał i z przodu i z tyłu. Trochę za dużo solówek, szkółek na instrumenty.. chociaż fajnie, że zagrali The Dance.. i One Last.. James był w dobrej formie.
1. A Nightmare To Remember
2. The Mirror/Lie (z tego jestem najbardziej zadowolony)
3. Hollow Years
4. The Dance Of Eternity/One Last Time
5. Solitary Stell
6. A Rite Of Passage
7. The Count Of Tuscany
Czas: ok. 100min.
Wielkie wydarzenie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 01, 2009 5:58 pm Temat postu: |
|
|
słuchał ktoś solowego Moore'a? Znaczy chodzi mi o jego wszystkie projekty (bo kilka miał chyba). Czy poszedł w stronę smętów typu WFAS? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 02, 2009 12:55 am Temat postu: |
|
|
Nie bede sie rozpisywal, generalnie naglosnienie beznadziejne i przez to koncert nie jest najlepszym w moim zyciu, a mogl byc. Set DT bardzo dobry, jestem zadowolony glownie dlatego, ze zobaczylem Rudessa Zacytuje czesc mojej recenzji z lasta:
| Cytat: | | Występ utwierdził mnie w przekonaniu, że to najlepszy żyjący obecnie muzyk. Nie chodzi nawet o oczywistą wypierdoloną w kosmos technikę, ale o sprzęt znajdujący się na scenie. Ten facet po prostu wyprzedza obecny wiek. Jako pierwszy w historii gra solówki na iPhonie, jako jeden z niewielu korzysta z Continuum. A w Solitary Shell wychodzi na środek sceny ze swoim niesamowitym Zen Rifferem. Do tego wszystkiego jako jedyny z grupy ma swój własny telebim. No i niesamowicie wczuwał się w graną przez siebie muzykę, przeżywał to, co gra, a to chyba najważniejsze.To tylko przesądziło o jego zwycięstwie nad wszystkimi innymi klawiszowcami (i nie tylko) na świecie. |
No i tak wlasnie jest Na Opeth niektorzy przeginali - ja rozumiem, death metal, pogo - normalne. Ale, tak jak rowniez napisalem na lascie, sa pewne granice.
Pozdro! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 4:09 pm Temat postu: |
|
|
Wyszła nowa płyta, nie brałem udziału w głosowaniu podczas Topu i w ogóle, więc postanowiłem dać tutaj swoje top 10 DT na dziś.
pierwsza trójka żelazna reszta ciągle się tasuje
1 Ocatavrium
2 Space-Dye Vest
3 Finally Free
4 Six Degrees of Inner Turbulence (w końcu doceniłem - arcydzieło)
5 Sacreficed Sons
6 The Best of Times
7 The Spirit Carries On
8 Home
9 In The Name of God
10 Disappear
odpadły jako ostatnie:
A Nightmare to Remember
Fatal Tragedy
Beyond This Life
Wait for Sleep/Learning to Live
Metropolis
Vacant/Stream of Consciousness
A change of seasons
gdyby można było łączyć to LTL i SOC zapewne by weszły.
a u was jak to wygląda? BC&SL wpłynęłoby jakoś na top? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 4:55 pm Temat postu: |
|
|
w absolutnie zaden sposob i to mimo tego, ze ta plyta naprawde w moich oczach i uszach jednak urosla od premiery. nie jest i zapewne nigdy nie bedzie w moim top 5 plyt DT, bo jednak do geniuszu to jej duzo brakuje, ale z perspektywy tych kilku miesiecy uwazam, ze nagrali naprawde bardzo przyzwoity krazek. bez dotkniecia geniuszu, ale na poziomie, o jakim chocby q+pr na cosmosie (przy oczywiscie odpowiednich proporacjach zwiazanych z roznicą gatunkową) mogą tylko pomarzyć.
ale do trojki moich ulubionych plyt tego roku raczej szans nie ma ta plyta wejsc 2 pozycje juz obsadzone - adhd i black gives way to blue + kilku innych kandydatow na miejsce 3.  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 5:48 pm Temat postu: |
|
|
Mnie w ostatnich latach Dream Theater denerwuje to, że oni w ogóle nie kombinują. Grają takie swoje standardy i to wszystko jest do siebie podobne. Przecież progresja polega w dużej mierze na kombinowaniu właśnie! A na ostatnich płytach - żadnych nowości w kwestiach aranżacyjnych, strukturalnych... To taka "stagnacyjna progresja", nie wiem, jak to inaczej określić. Zbyt podobne to do siebie wszystko, ma progresywne elementy, ale w kontekście całej twórczości zespołu, to wyraźna stagnacja. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 6:41 pm Temat postu: |
|
|
No do mojej 5 płyt DT raczej też nie.
Poza tym w ogóle pytałem się o to czy utwory by weszły do Top 10 jakby dzisaj było robione no
co do nowoczesnego grania i w ogóle.
Taki Train też nie był niby niczym nowym, a miecie.
DT IMHO było oryginalne i eee inne na Images i Awake no ewentualnie jeszcze na Metropolis pt 2 i SDOIT.
Nie pamiętam kto, czy Fenderek czy Ty Misiu, ale ktoś pisał, że Yes czy inne Genesis też innowacyjne było na tylko pierwszych albumach.
Jasne że czym innym jest granie we własnym stylu a czym innym jechanie po standardach, jak to ma w zwyzaju ostatnio DT, ale tak żem chciał zagaić. --'
 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 7:59 pm Temat postu: |
|
|
TOP10 utworow:
1. Metropolis pt. 1
2. Space Dye-Vest
3. Take The Time
4. 6-00
5. Octavarium
6. Home
7. Panic Attack
8. As I Am
9. The Glass Prison
10. A Nightmare To Remember
Black.. urosł w moich oczach, zwłaszcza ANTR, AROP zreszta tez, Whiter mi sie spodobał... jestem w stanie dać 7/10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 9:34 pm Temat postu: |
|
|
Oj, u mnie top10 dziś wyglądało by zupełnie inaczej, zwłaszcza, że tamto układałem znając dwie płyty od jakichś dwóch tygodni
1. Metropolis pt. 1
2. Finally Free
3. Through Her Eyes
4. Learning to Live
5. Space-Dye Vest
6. Sacrificed Sons
7. Home
8. Peruvian Skies
9. Disappear
10. A Change of Seasons
Zaś tuż poza stawką byłyby:
Pull Me Under
Surrounded
Wait For Sleep
Another Day
The Spirit Carries On
Beyond This Life
Octavarium
Panic Attack
Forsaken
A Nightmare to Remember
A Rite of Passage
Wither
The Count of Tuscany
The Best of Times
No i wciąż wiele nie znam, więc to się może bardzo zmienić w przyszłości  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 05, 2009 2:14 pm Temat postu: |
|
|
hmm tak wlasnie to do mnie dotarlo... czy wam tez poczatek glass prison (ten glowny motyw) kojarzy sie z poczatkiem 'in my darkest hour' megadeth? _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 14, 2009 3:51 pm Temat postu: |
|
|
idzie plota że panowie 7 grudnia w Melbourbne wykonają jakiś cały album na żywo...
Portek w jakimś wywiadzie twierdził, że na tej trasie zagrają coś gdy będą mieli dwa wieczory pod rząd, a tak właśnie będą mieć w Australii.
Biorąc pod uwagę, cover, spotkanie z Mayem i to że Portek oraz LaBrie coś gadali ostatnio o Mercurym to wcale bym się nie zdziwił gdyby to było ANATO.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lis 14, 2009 3:57 pm Temat postu: |
|
|
Niby tak- ale biorąc pod uawgę gdzie grają... prędzej spodziewałbym się... AC/DC na przykład...
Zauważ, że wybór miejsc w których grali dotychczasowe covery nie był przypadkowy  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 14, 2009 7:33 pm Temat postu: |
|
|
albo zagrają całą suite aa  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 19, 2009 4:23 pm Temat postu: |
|
|
faktycznie dobrze, że zrezygnowali z tej mhroczności jaka panowała na SC, znaczy takie ANTR jest mroczne jak cholera, ale w pozytywnym znaczeniu.
Video całkiem fajne, może kawałkami zbyt słodko, ale npodoba mi się, nagrane z pewnym jajem (biegający Mike bez spodni mnie rozwalił xD).
i pojawił się Akerfeldt
Na plus. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lis 20, 2009 7:17 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo mi się podobało, momentami aż mnie ciary przechodziły, jak z tego klipu biła ta satysfakcja, z tego co Ci goście robią... Było nie było sam chciałbym kiedyś być na ich miejscu  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 10:28 pm Temat postu: |
|
|
ostatnio czytałem jakiś wywiad z LaBriem w którym też właśnie mówił, żę Freddie jest jego ulubionym i w ogóle. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 10:32 pm Temat postu: |
|
|
A znacie ulubioną płytę La Briego? Przez dwa lata byłem w Fan Klubie angielskim i w każdym numerze były wywiady z członkami zespołu na skojarzenia- jednym z pytań było "Sheer heart Attack czy ANATO"- i Portnoy pamiętam wybrał SHA, z kolei Rudess ANATO. Co wybrał La Brie?
ADATR
Musi być fanem, skoro wobec wyboru z dwóch płyt MUSIAŁ wymienić trzecią
A co do WITHER- dziesięć razy lepsze od FORSAAAAAAAKEN- a teledysk lepszy ze 20-razy- jest normalny... Ciągle mam zastrzeżenia do ostatniej płyty- ale w porównaniu z SC to jest lepiej, dużo lepiej...
| NAR w innym temacie napisał: |
| Fenderek napisał: | | I nie odwołuje się do Evanescence (tak, do DT piję...) |
dobry spam nie jest zły więc...
w sumie nagrali jedynie 1 kawałek w tej konwencji (no 2 może) więc IMHO lekko przesadzasz Takie Wither żadnym arcydziełem nie jest (a wersja piano bije na głowę studyjną), ba jest wręcz nieco banalne, ale i tak nie jest już to evanescovoforsakenowy gniot
moja propozycja zara bedzie |
Nie miałem na myśli WITHER, nawet mi się podoba. Zresztą- jeden wystarczy, jakoś nie pamiętam żeby King Crimson choc raz nawiązywało do Bay City Rollers...
Z ostatniego albumu największe zastrzeżenia mam do COUNT OF TUSCANY. Czemu? Bo metal uważam za muzykę o największym potencjale by zmieść słuchacza z powierzchni ziemi, najbardziej emocjonalną, najbardziej dosadną. Ale właśnie za to nienawidzę w metalu banału- bo banał w metalu sprowadza tę muzykę do czegoś absolutnie karykaturalnego. I jak słyszę "Let me introduce my brother/ I've been a gentleman / Historian" to normalnie pękam ze śmiechu. Tak samo jak przy "dark master- I will fight for you". Dla mnie (powtarzam- DLA MNIE!) taki banał w metalu PROGRESYWNYM jest wielkim grzechem. To jest regres- i to najwyższego lotu... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 10:50 pm Temat postu: |
|
|
| W sumie na ostatniej płycie z dupy jest The Shattered Fortress, śmieszy ref do A Count.. ale w sumie najśmieszniejszy ref jest do The Best.. Oprócz tego nawet solidny krążek. I A Nightmare skróciłbym do 10 min. Z A Count też bym co nieco powycinał i z 70 min. zrobił ok. 45, bo czasem mam wrażenie, jakby James z Johnem siedzieli przy piwie i zastanawiali się co tu jeszcze dać, bo mają w zapasie 15/20 minut. I gitara. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 10:54 pm Temat postu: |
|
|
Akurat powiem szczerze- A NIGHTMARE zostawiłbym jak jest, osobiście łykam w całości, ale faktycznie- kolejny raz panowie na siłę chcieli zapełnić 75 minut, nieważne czym. A jak pokazuje ostatni album Riverside (niecałe 45 minut...)- czasem mniej znaczy więcej... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 10:59 pm Temat postu: |
|
|
Fenderku masz jakiegoś linka do tego ADATR?
Albo do czegoś innego w tym stylu?
The Shattered Fortress jako sam w sobie jest słaby, jako zwieńczenie 12step nawet ok, ale za bardzo za suitą nie przepadam. Zawsze najbardziej lubiłem Repentance z Systematic Chaos.
A Nightmare jest świetny chyba najlepsze otwarcie w historii DT.
Best Times mnie miażdży, może i refren nieco banalny, ale... nie wiem kawałek bardzo do mnie trafia, bardzo osobisty.
Gdyby Counta skrócić do 10 minut (i zmienić refren) to byłby świetny kawałek.
Wither jest fajny, ale tylko fajny, ot taka balladka, chociaż fakt faktem, że przy I Walk czy Forsaken brzmi świetnie.
| KrzysiekP napisał: | | James z Johnem siedzieli przy piwie i zastanawiali się co tu jeszcze dać, bo mają w zapasie 15/20 minut. I gitara. |
mogę się mylić, ale zdaje mi się że LaBrie nie bierze udziału w pisaniu muzyki
Tak wiem czepiam się. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Osobiście próbowałbym albo wyciąć Mike'a i cały ten fragment (Day after day. ), albo spróbował z Akerfeldtem.
Solówki na continuum robią wrażenie, ale wkurza mnie 'licytowanie się' Jordana i Johna, który jest szybszy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 11:03 pm Temat postu: |
|
|
No Akerfeldt miał początkowo się pojawić, ale Portek stwierdził, że na koncertach i tak sam musiałby to wykonywać więc jest jak jest (ale że na progressive nation Opeth występowało z DT to facet zauważył dopiero pod koniec w Londynie ) _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 11:11 pm Temat postu: |
|
|
wither mi sie bardzo podoba ostatnio (chociaz i tak wersja piano bardziej). nie jest absolutnie kompozycyjnie na rowni z najlepszymi rzeczami, ale to po prostu zajebisty niezbyt skomplikowany kawalek  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 12, 2009 11:38 pm Temat postu: |
|
|
Moja luba podarowała mi na mikołajki ten legendarny straszny i w ogóle be Systematic Chaos I oczywiście, tak jak rokowałem po stosunku większości do Forsaken - przesadzacie
Nie jest to płyta ani wybitna, ani genialna, ale w większości mi się podobała. In the Presence of Enemies jest świetne (no, może poza The Slaughter of the Damned), Forsaken dalej uważam, że jest naprawdę spoko, Constant Motion też słucha się przyjemnie (bardzo fajne jazdy po pierwszym refrenie, z tym wokalem "skaczącym" po kanałach ), Repentance też całkiem nieźle, choć zupełnie nie drimfjeterowo - intro zajeżdża PT (zresztą albo jestem głuchy, albo pierwsze dwa wersy śpiewa Wilson), zaś solo to totalnie Opeth (ten a la Damnation). Trochę przydługie pod koniec, ale przyjemne. Prophets of War również mi się całkiem podoba, w jakiś sposób przywodzi mi na myśl oś z dzieciństwa, rytm na początku i część linii melodycznej ma w sobie coś z lat '90... The Ministry of Lost Souls byłoby najlepszym kawałkiem na tej płycie - świetna melodia, chwyta! - gdyby nie przydługa część instrumentalna W ostatecznym rozrachunku tylko Dark Eternal Night nie jest fajne. A nawet chujowe jest. A szkoda, bo fajny tytuł
Ja rozumiem, że to nie jest dzieło ani muzyka zbyt progresywna, ale gópio jest skreślać muzykę tylko dlatego, że po danym zespole oczekuje się czegoś zupełnie innego. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Gru 13, 2009 12:01 am Temat postu: |
|
|
Zgadzam się z ostatnim zdaniem. Co nie zmienia faktu, że Systematic Chaos sux, z wyjątkiem suity. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Gru 13, 2009 12:02 am Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: |
Ja rozumiem, że to nie jest dzieło ani muzyka zbyt progresywna, ale gópio jest skreślać muzykę tylko dlatego, że po danym zespole oczekuje się czegoś zupełnie innego. |
Ja ją skreślam dlatego że jest banalna i banałem od niej jedzie na kilometry, nie dlatego ze spodziewam się tego czy owego...
Forsaken jest banalne, In the Presence w połowie jest banalne (choć wstęp i zakończenie ma takie, ze skarpetki spadają ), Dark Eternal Night jest czymś czego się nie da słuchać... sorry, ale jachyba prędzej docenię niektóre nagrania Pet Shop Boys niż tą płytę. Ja lubię metal- ale czego w metalu nie tarwię, to kiedy jest karykaturalnie banalny.
A już powtarzany do granic możliwości refren Ministry... (które- znowu- fantastycznie się zaczyna) przyprawia mnie o torsje niemal.
Ile ma ta płyta- 70 minut? Gdyby tego było 40 najlepszych- pewnie byłoby super.
A REPENTANCE jest IMO najlepszym fragmentem całego cyklu AA, od samego początku mówiłem że więcej tutaj Opeth czy Anathemy niż DT...
Co JA słyszę na tym albumie, to absolutne onanizowanie się techniką, beznadziejne wydłużanie utworów bez sensu i bez celu, banalne melodie. Tak, technika jest absolutnie cudowna- tylko na tej płycie niczemu nie służy. JA mam na tej płycie wszystko to, co w rocku progresywnym najgorsze: niewiele inwencji- za to wiele nut. Pitolenie dla pitolenia.
Pitu- pitu-pitu, bada, bada, bada, baaam, bada-bam... dam, dam... tututututut... tutututu i tak w koło macieju... na zasadzie mamy jakieś tam melodie i w cholerę niepołączonych ze sobą riffów, weźmy to wrzućmy na chybił trafił gdzie popadnie, zakryjmy solówkami w których jest tysiąc nut na sekundę to moze się nikt nie kapnie.
Ta płyta JEST progresywna- ale to ta twarz progresywności jaka daje tej muzyce złe imię. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|