| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Wto Maj 26, 2009 11:34 pm Temat postu: |
|
|
No ten Stargazer mi się nie podoba w wykonaniu DT. Główny problem, że zagrane jest to bez pomysłu, ot żeby odfajkowac perfekcyjnie cover... Dla mnie to pointless. Trochę własnej inwencji panowie, przecież wszyscy wiedzą, że technicznie miażdżycie, teraz czas na troszkę pomysłu... LaBrie faktycznie świetnie to śpiewa, ale przy oryginale śpiewanym przez Dio, wysiada. Może zabrzmi to banalnie, ale nie można rzec inaczej - brak tu magii. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 12:33 pm Temat postu: |
|
|
| dream kawałek 'odegrał'. żenujące... to śmierdzi kotletem na potańcówce. na dodatek do oryginału bardzo daleko, wersja rainbow jest boska, a tu jest sucho jak w stodole po lipcu bez deszczu... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 1:54 pm Temat postu: |
|
|
Ode mnie tylko tyle- jest o ok. 2 min za dlugi.
Aha- to jest DODATEK do plyty, taki prezent dla FANOW, wiec... bez przesady... w porownaniu do dodatkow do plyt jakie zawsze fanom serwowalo Queen- to takie odegrane STARGAZER ciagle jest fajnym gestem... zeby tak Queen przy kazdej plycie fanom podarowal kilka "beznadziejnych" dem, coverow, itd...
Dziekuje jednej osobie, ktora zauwazyla, ze utwory nie pojawily sie w magiczny sposob na wrzucie, tylko zostaly tam umieszczone dla wszystkich przez kogos, kto je kupil... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 2:00 pm Temat postu: |
|
|
Bez obrazy, ale strasznie mnie śmieszą Wasze posty. Krs nie znosi Dream Theater, to i tak będzie po nich jeździł rzucając epitatmi na samej granicy przyzwoitości, a zwolennikom i tak będzie się to podobało. A wiecie, dlaczego? Bo to covery różnych zespołów w klimacie Dream Theater, a nie w klimacie tamtych zespołów. O to właśnie chyba chodzi. Krs pisze o tym, że Petrucci traci orientalny klimat we Flick Of The Wrist, a z drugiej strony ma pretensje, że kawałki są odgrywane - sorry, ale dla mnie to istny bezsens.
Jeśli o mnie chodzi, to covery mi się podobają. Różne rzeczy można mówić o LaBriem, ale wyciąga wszystkie partie ładnie, choć może śmiesznie brzmi jego barwa w tego typu utworach. Nie ma co narzekać, Dream Theater to nie Queen ani Rainbow. Swoją drogą, mam wrażenie, że zawsze jest tak, iż będąc przyzwyczajonym już do jednej, oryginalnej wersji - jakikolwiek cover na początku nieco śmieszy, nie dlatego, że jest śmieszny, ale inny od pierwotnej wersji, z którą jesteśmy obyci. Wyobraźcie sobie teraz Queen coverujący na przykład Sacrificed Sons...
A o obecnym Dream Theater pisałem niedawno dłuższego posta w związku z A Nightmare To Remember i nie chce mi się tego powtarzać.
Fenderek, na wrzucie można Cię rozpoznać po charakterze i stylu pisma!  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 2:04 pm Temat postu: |
|
|
mam wrazenie, ze niektorzy mają do nich taki stosunek, ze jakby tego nie zagrali, to i tak by bylo beznadziejnie... odwalili kawal swietnej roboty, zagrali wielki kawalek w sposob, ktory nie przynosi im absolutnie wstydu. mieli to zagrac lepiej od oryginalu? przeciez oryginal to jeden z najwiekszych kawalkow hard rocka... i jak juz pisal przedpiśca, oni przynajmniej dają cos swoim fanom w prezencie jako dodatek do plyty... szkoda, ze pewien zespol na Q jakos nigdy nie potrafil takich rzeczy robic i dalej nieszczegolnie potrafi.
co prawda dostalem wczoraj link do zassania stargazera od kogos innego wiec nie widzialem, ze sam wrzucales, ale dzieki tak czy tak za dzielenie sie tak swoją drogą, zastanawiam sie czy nie bardziej czekam na bonusowy dysk z coverami, niz na wlasciwą plyte
edit: tak przy okazji, albumu poza tymi dwoma kawalkami, ktore wyplynely, nie sluchalem ale zaczynam sie chyba martwic, bo na forum riverside wszystko pojechali po tej plycie rowno. generalnie wszyscy tam uwazaja, ze to najgorsza plyta zespolu, zenada, gowno ,beznadzieja i ze sluchac sie tego nie da... naprawde zaczynam sie martwic... z drugiej strony, tam generalnie chyba panuje moda na jechanie po DT, podobnie jak na forum polskiego fantasy jest moda na jechanie po sapkowskim, na forum maidenow po metallice itd. wiec mam nadzieje, ze to tylko te sklonnosci powodują takie recenzje tej plyty tam. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 3:24 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam nie słucham tych wszystkich ludzi, bo oni uważają, że Systematic Chaos jest wielkim dziełem. Nawet na art-rock.pl - dobrym przecież serwisie - ludzie wypisują w recenzjach takie bzdury i wstawiają najwyższe oceny. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 5:39 pm Temat postu: |
|
|
Akurat opinie krsa o DT ja traktuje z przymruzeniem oka- nie jest to atak! Po prostu inaczej odbiore ocene osoby sluchajacej rocka/metalu progresywnego- a inaczej troche odbiore opinie osoby piszacej, ze MR BAD GUY i HOT SPACE to wspaniale albumy. To ja juz wole suche i beznadziejnie odegrane DT niz gorace i z fantazja zaaranzowane takie plyty
A skoro juz weszlismy na plyte...
OK... Jest LEPIEJ niz na Systematic Chaos, bo to tam DT siegnelo dna. Tutaj sie od tego dna odbili- ale... do powierzchni jednak ciagle daleko, IMO. Nie bede pisal dlugiej recenzji, na to jeszcze pewenie przyjdzie czas (i oczy beda mniej bolaly)- ale... juz jej nie slucham... wystarczy za recenzje?
BEST OF TIMES uwazam za kapitalny numer, jak im dawno nie wyszedl. wstep w stylu VACANT, potem fajna jazda i melodia w stylu Rush i solo na zakonczenie przy ktorym miekna kolana. zadne cwiczenie skal jak to ostatnio Petrucci mial w zwyczaju, ale piekna muzyczna coda. kojarzycie koncertowe wykonanie HOLLOW YEARS i to zakonczenie? nie wiem czy nie jest lepiej...
Ale potem... NIGHTMARE TO REMEMBER lubie; nie jets moze genialne, ale jest fajnym , solidnym numerem z kiloma genialnymi fragmentami; WITHER jest fajna balladka rockowa i... tyle... TUSCANY mnie generalnie rozczarowalo, generalnie jest bez ladu i skladu, ostatnia czesc sagi AA jest... copy/paste, posklejane na maska- mimo iz przyznaje, ze koncowka mnie rozwala... ale jest to NAJGORSZY fragemnt calej sagi- na dodatek nigdy jej W OGOLE zbytnio nie lubilem... RITE jest totalnie SHITE, te nie pasujace do siebie czesci zaczynaja mnie coraz bardziej draznic... a wlasciwie nie, nie draznic- po prostu do tego nie wracam. 2-3 przesluchania- i wystarczy.... niezbyt dobry znak...
Do BEST OF TIMES pewnie bede czesto wracal, do NIGHTMARE moze czasem... i to tyle. Reszta jest poprawna- ale jak dla mnie za duzo tam chaosu i sklejanai rzeczy na chybil-trafil. Wlaczajac ten album a potem SCENES- dwie rozne kapale. Roznica jest powalajaca. Wiem, ze takich albumow nie nagrywa sie codziennie, ale... ciagle na tym tle TRAIN OF THOUGHT brzmi genialnie... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 6:01 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Bez obrazy, ale strasznie mnie śmieszą Wasze posty. Krs nie znosi Dream Theater, to i tak będzie po nich jeździł rzucając epitatmi na samej granicy przyzwoitości, a zwolennikom i tak będzie się to podobało. A wiecie, dlaczego? Bo to covery różnych zespołów w klimacie Dream Theater, a nie w klimacie tamtych zespołów. O to właśnie chyba chodzi. Krs pisze o tym, że Petrucci traci orientalny klimat we Flick Of The Wrist, a z drugiej strony ma pretensje, że kawałki są odgrywane - sorry, ale dla mnie to istny bezsens.
|
bardzo lubię images and words czy metropolis II - tym drugim zasłuchiwałem się z radością i podziwem na zmianę. fantastyczny album. byłem na koncercie dream w arenie, i był to jeden z lepszych występów na żywo jakie widziałem. nie jest więc tak jak piszesz, że nie znoszę dreamów. inną rzeczą jest to, że od kilku lat dream jest zespołem do bólu wtórnym, rzemieślinczym i pustym. przedostatnia płyta jest poniżej wszelkiego poziomu, ostatnia słaba. piszę to w zestawieniu z zachwytem nad starymi albumami. w tym sensie właśnie pisałem, że dream jest coraz bardziej poza snem...
odnośnie mojej oceny coverów - w kwestii mojego zarzutu odegrania pisałem, co wyraźnie widać, o stargazer. moja opinia o coverze queen była wyżej, i tam zarzut był zgoła inny.
ps. fenderek, to że lubię mr. bad guy i hot space nie znaczy, że nie potrafię docenić innej muzyki, a raczej o otwartości na różne brzmienia. żebyś Ty wiedział czego ja słucham w domu, gdy nikt nie słyszy... mógłbyś się załamać hahahahaha 
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Sro Maj 27, 2009 6:18 pm, w całości zmieniany 4 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 6:04 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | inną rzeczą jest to, że od kilku lat dream jest zespołem do bólu wtórnym, rzemieślinczym i pustym. przedostatnia płyta jest poniżej wszelkiego poziomu, ostatnia słaba. |
I tu powiem, ze- niestety- nie moge sie nie zgodzic... chcialbym bardzo, zeby bylo inaczej, ale... nie jest.
Aczkolwiek powiem jeszcze raz- taki numer jak BEST OF TIMES daaaawno im nie wyszedł. Ostatni raz... na 6 Degrees? Coś na zasadzie Images and Words (generalnie brzmienie) spootyka wstęp z Vacant spotyka Spirit of the Radio (riff) spotyka końcówkę Octavarium (solo Petrucciego). Utwór tak w ogóle zadedykowany ojcu Portnoya. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 8:19 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | kojarzycie koncertowe wykonanie HOLLOW YEARS i to zakonczenie? nie wiem czy nie jest lepiej... |
NIE! Tego NIC nie przebije  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 9:38 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Aczkolwiek powiem jeszcze raz- taki numer jak BEST OF TIMES daaaawno im nie wyszedł. Ostatni raz... na 6 Degrees? Coś na zasadzie Images and Words (generalnie brzmienie) spootyka wstęp z Vacant spotyka Spirit of the Radio (riff) spotyka końcówkę Octavarium (solo Petrucciego). Utwór tak w ogóle zadedykowany ojcu Portnoya. |
Znaczy Twoim zdaniem bije wszystko co zostało nagrane przez DT od 6D? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 9:48 pm Temat postu: |
|
|
Ciągle na gorąco, ale... chyba tak... ale inny- żeby nie było. To nie jest lepsza wersja OCTAVARIUM- to jest zupełnie inny utwór. Ale jak dla mnie- ten utwór to powód zeby kupić ten album. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 11:16 pm Temat postu: |
|
|
Wow, lepszy niż Octavarium? Musze to usłyszeć. W końcu Octav to do tej pory był najlepszy kawałek DT...  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 11:39 pm Temat postu: |
|
|
Best jest dobry, ale Count of Tuscany 100 razy bardziej daje rade  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 12:00 am Temat postu: |
|
|
Mnie TUSCANY nudzi. Inaczej- od 9-tej minuty jest fajnie. Wcześniej tragedia. Bez ładu i składu. ALE- jeszcze kilka razy spróbuje posłuchać...
Czy BEST OF TIMES jest lepsze od OCTAVARIUM? nie wiem, nie jestem osobą która aż tak bardzo ceni 8VARIUM... Dla mnie jest lepszy- ale jakbym miał szukać porównań to leciałbym (oprócz tego wszystkiego co już pisałem) do LEARNING TO LIVE... generalnie album IMAGES AND WORDS, no... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 12:37 am Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie ta płyta jest na poziomie dwóch poprzednich. Tylko brakuje czegoś na miarę DARK MASTER, I WILL FIGHT FOR YOU. Jeszcze sobie posłucham może, jak będę grał w Arkanoid na komórce.  _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 10:55 pm Temat postu: |
|
|
zapomniałem- niech będzie tutaj.
Reaktywuje się TRANSATLANTIC. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 11:10 pm Temat postu: |
|
|
hołhołhoł, morse'owi znudzily sie muzyczne modly? nareszcie po tym jak kupilem sobie ich jedną z plyt studyjnych i koncertowke, jestem absolutnie oczarowany i czekam na wiecej od nich poza tym, moze jak mike tam poszaleje sobie na boku, to sie nie bedzie wyglupial w DT tak bardzo z jakimis wokalami mhhrocznymi XD _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 11:42 pm Temat postu: |
|
|
| Tak sie zastnawialem - dlaczego fani nie lubia Falling Into Infinity? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 11:44 pm Temat postu: |
|
|
| h1rszu napisał: | | Tak sie zastnawialem - dlaczego fani nie lubia Falling Into Infinity? |
Bo jest radiowe. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 11:49 pm Temat postu: |
|
|
| no to zajebiscie, nie? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 11:51 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie jestem tró  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| h1rszu napisał: | | Tak sie zastnawialem - dlaczego fani nie lubia Falling Into Infinity? |
bo w wiekszosci jest mdle, nudne i bezplciowe. ja po kilku latach nawet nie pamietam jak leci czesc kawalkow... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Maj 29, 2009 12:24 am Temat postu: |
|
|
| h1rszu napisał: | | Tak sie zastnawialem - dlaczego fani nie lubia Falling Into Infinity? |
Lubię "Anna Lee"- nawet bardzo.
Uwielbiam "Trial of Tears"- zagrali to na żywo kiedy ich widziałem w Hammersmith na trasie ToT, wyszło kapitalnie.
Wszelkie "Take Away My Pain" czy "Hollow Years"- takich utworów znam setki. Ten drugi na żywo fajnie wychodził. Absolutnie uwielbiam "Peruvian Skies"- to jeden z moich faworytów w ogóle, mimo iż tradycyjny jest do bólu...
No i właśnie. "Just Let Me Breath" to taki typowy zapychacz, "New Millenium" jest jednym ze słabszych utworów DT IMO, TO SAMO Z "Burning My Soul". Że o "You Not Me" nie wspomnę... całkiem sporo tej biedy...
"Lines In The Sand" ma fajny wstęp ale jest odrobinę za długi (przy tej długości niewiele się tam dzieje). "Hell's Kitchen" lubię, ale prawie o nim zapomniałem teraz pisząc...
Czy to źle że radiowe? Wiesz, Queen mogło być może zrobić całkiem fajny rap- tylko czy tego się od nich oczekuje? To jest zespół progresywny, który ma łamać bariery i nagrywać muzykę wymagającą- a nie uśmiechać się w stronę list przebojów... Ale nie to jest powodem dla którego nie lubię tej płyty- klasa materiału. Dużo kiepścizny. Zresztą, Portnoy wytedy prawie odszedł, zespół był na skraju rzucenia wszystkiego w diabły bo ta płyta wygląda nie tak jak oni chcieli- tutaj maczały palce garnitury z wytwórni, licząc na szybki zysk. Zespół pracował wtedy na przykład na Scenes from a Memory (wtedy jeszcze jeden, 20-minutowy utwór) i został on przez wytwórnię odrzucony...
Członkowie DT mieli w tamtym czasie wszystkiego dość- ale na szczęście na następnej płycie wytwórnia się odpieprzyła (może przez to, że sukcesu na żadnych listach przebojów nie było i dali sobie spokój) i zespół mógł robić co chciał... no i nagrali SCENES właśnie...
Ta płyta to jest takie Dreamowe "Works"... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Maj 29, 2009 12:31 am Temat postu: |
|
|
otoz to. zgadzam sie wlasciwie w calosci. tez uwielbiam anne lee i peruvian skies, tez mam ciary chocby przy trial of tears. hollow years i take away my pain uwazam za... ladne...
a cala reszta? nawet nie pamkietam w tej chwili jak leci hell's kitchen, co juz duzo mowi... just let me breath podobnie. lines in the sand na kazdym wydawnictwie czy bootlegu zaczynam przewijac po jakichs 3-4 minutach bo przysypiam. z new millenium pamietam tylko wstep. you not me jest tysiac razy lepsze w przyzwoitej tylko wersji demowej.
dla mnie nawet debiut jest bardziej wyrazisty. mimo, ze wokalnie slaby, to przynajmniej pamietam wszystkie kawalki ty jest ze 20 minut genialnej muzyki , a reszta plyty jest zwyczajnie nudna i niezapamietywalna. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 02, 2009 4:29 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie próbowałem polubić Count of Tuscany, ale ten fragment "I want to stay alive..." itd zabiera mi ochotę do życia... a szkoda, bo tam się dzieją fajne rzeczy, pierwsze cztery minuty są fajne, ale potem następuje z 5-6 minut takiego okropnego muzycznego banału... zresztą te melorecytacje Portnoya tutaj są chyba najgorsze, na dodatek poprzedzają ten okropny, OKROPNY refren... starałem się- nie dałem rady.
Potem (gdzieś po 10-tej minucie) są fajne momenty (solo na 10:30 naprawdę piękne), ale... damage is already done... Druga połowa jest w miarę fajna, ale te fragmenty które wymieniłem nie wiem czy nie przebijają nawet Systematic Chaos... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Wto Cze 02, 2009 5:44 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | zapomniałem- niech będzie tutaj.
Reaktywuje się TRANSATLANTIC. |
I bardzo dobrze. To jedna z nielicznych neo progresywnych (czy jak to się zwie) grup, która dla mnie ma jakikolwiek sens. Kawałki, mimo swojej długości i skomplikowanych struktur, zachwycają przepiękną melodyką. Taki Bridge Across Forever, to cudowna płyta. Stawiam ją obok klasyków!
A co nowego DT, tak samo średnia jak kilka poprzednich płyt. Słuchał często nie będę. Jeśli w ogóle. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Cze 02, 2009 10:46 pm Temat postu: |
|
|
Ja bym Transatlantic nigdy nie nazwał neoprogresywnym, ale lepiej nie wypowiadam się na temat tej supergrupy, gdyż to jeden z tych przypadków, który nawet mimo zachwytów muzycznych autorytetów i ludzi dzielących moje gusta - najzwyczajniej mnie nudzi. Gdyby tak ktoś wyjaśnił mi fenomen SMPT:e (ale coś ponad to, że "fajnie grają") - byłbym bardzo wdzięczny. Z okołodreamowych projektów o wiele bardziej cenię Chroma Key (nudny z kolei dla innych) czy OSI. Wręcz uwielbiam je, a oryginalności nie można im odmówić, w przeciwieństwie do Transatlantic, no. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|