| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Która płyta jest lepsza? |
| A Night At The Opera |
|
63% |
[ 64 ] |
| A Day At The Races |
|
36% |
[ 37 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 101 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Nie Mar 09, 2008 12:49 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam zagłosowałem na ADATR... Mimo wszstko bardziej mi się podoba niż ANATO ... Dla mnie ADATR jest lepsze ... Lepiej mi się go słucha ... Ktoś w na początku tematu napisał, że ADATR tylko ciągnie to co zaczęło ANATO ... Ale oba albumy zarejestrowano mniej więcej w tym samym czasie ... Najlepiej byloby stworzyć płytę ANATR - czyli A Night At The Races ... Jej setlista ...
1. Intro/Tie Your Mother Down
2. Death On Two Legs (Dedicated To..)
3. Lazing On the Sunday Afternoon
4. I'm in Love With My Car
5. You And I
6. The Milionaire Waltz
7. The Prophet's Song
8. Love Of My Life
9. You Take My Breath Away
10.'39
11. Somebody To Love
12. Long Away
13. White Man
14. Bohemian Rhapsody
15. God Save the Queen
Bonus :
16. Teo Toriatte/Outro
Gdyby taka płyta wyszła to byloby coś ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Pon Mar 10, 2008 2:50 pm Temat postu: |
|
|
Az sobie poslucham takiej tracklisty i zobacze jak toi brzmi w takim zestawieniu A co do twojej nazwy to rownie dobrze moze sie nazywac A Day At The Opera- ADATO  _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Mar 10, 2008 3:00 pm Temat postu: |
|
|
No, zajebiście...
Wybieram ADATR. Jakoś lepiej mi podchodzą utwory z tej płyty,
nie są tak przekombinowane i napompowane jak w poprzedniej.
Ponadto jest bardziej spójna od poprzedniczki
no i ... 'Teo Torriatte', 'Long Away'... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Mar 10, 2008 4:19 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: |
Ponadto jest bardziej spójna od poprzedniczki |
Z tym to się zupełnie nie zgodzę, bo takich płynnych przejsc pomiędzy utworami to na żadnej płycie Queen oprócz ANATO (jeszcze II) nie ma... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
airad
Dołączył: 16 Lut 2008 Posty: 25 Skąd: wawa
|
Wysłany: Sro Mar 12, 2008 1:26 am Temat postu: |
|
|
| Po krótkim zastanowieniu wybrałam ADATR. Głownie za sprawą You and I i The Milionaire Waltz. Ahh i oczywiście You take my breath away - lepsze moim zdaniem od Love of my life |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Pią Mar 14, 2008 3:11 pm Temat postu: |
|
|
| Wybrałam ANATO. Stokroć bardziej ją wolę niż ADATR. Dlaczego? Ponieważ każdy utwór z tej płyty jest zupełnie inny np. Sweet Lady a Seaside Randezvous. Gdy ją po raz pierwszy odtworzyłam, to od razu zakochałam się w tej płytce! A do ADATR musiałam się przekonywać. Myślę, że nie ma ona juz takiej świeżości, polotu jak Noc w Operze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Slightly mad

Dołączył: 18 Lut 2008 Posty: 12 Skąd: Bielsko- Biała
|
Wysłany: Nie Mar 16, 2008 1:52 pm Temat postu: |
|
|
Po niesamowicie długiej rozkmince zaznaczyłem ADATR ze względu na Millionaire Waltz, YTMBA( swoją droga bardziej mi się podoba od Love of my life) You and I i oczywiście God old fashioned lover boy! A jesli chodzi o Drzemkę bardziej mi się podoba niż I'm in love with my car Ale oczywiście Noc w Operze jest tuż tuż za ADATR  _________________ Drink to the sound of the song parade... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulek

Dołączył: 01 Lis 2005 Posty: 274 Skąd: Racibórz / Gliwice
|
Wysłany: Czw Kwi 17, 2008 1:48 pm Temat postu: |
|
|
A Day At The Races
A Night At The Opera jakoś specjalnie nie wywołała u mnie zachwytu.
Gdyby Death On Two Legs i I'm In Love With My Car znalazło sie na Dniu... zamiast Drowse czy Long Away, stałaby się absolutnie genialna, a Noc... mogłaby wtedy nie istnieć  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 1:41 pm Temat postu: |
|
|
Nie mogę się przekonać do A Day at the Races, podejrzewam ,że będe musiał ją jeszcze nieraz przesłuchać, natomiast choćby nawet nie wiem jak mi się spodobała, to A Night at the Opera nie przeskoczy, płyta przełomowa, epokowa, taką jaką się nagrywa tylko raz ,poprostu mistrzostwo, przynajmiej 3 utwory arcygenialne(DotL,TPS,BH) ,każdy utwór na wysokim poziomie, wielka różnorodność no i przełom zespołu .
Jedyna płyta która może konkurować u mnie z ANATO to Sheer Heart Attack |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 2:13 pm Temat postu: |
|
|
Na obecną chwilę bardziej podoba mi się ADATR. Dlaczego? Bo od wejścia na szczyt (a tym było ANATO) jeszcze trudniej na tym szczycie pozostać i udowodnić, że to co się zrobiło wcześniej nie było przypadkiem czy przysłowiowym ziarenkiem co to się ślepej kurze może nadarzyć  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 3:56 pm Temat postu: |
|
|
Niewielką przewagą, ale jednak ANATO. Dlaczego? Obie są przegenialne, to fakt i stanowią dla mnie niejako kwintesencję zjawiska o nazwie Queen. Jednak Noc w Operze ma dla mnie coś tak bardzo pociagającego, seksownego, coś, co sprawia, że nie mogę od niej oderwać słuchu za każdym razem, gdy tylko najdzie mnie ochota, by ją przesłuchać (czyli bardzo często). Sam początek zresztą jest już przegenialny - gdy puszczę Death on Two Legs nie wyobrażam sobie innej kolejności, jak tylko dalsze odsłuchanie Lazing i znowu nadchodzi bardzo płynne przejście do IILWMC. Cud, cud, cudeńko, cała płyta jest tak różnorodna, wielki kosmiczny, intelektualny orgazm. Mógłbym palić kadzidełka i postawić tę płytę na ołtarzu muzyki rockowej, a zaraz obok niej postawiłbym bardzo niewiele innych tytułów. To była moja ofiara całopalna dla ANATO ADATR, choć również genialne, nie wywołuje już u mnie aż takich uczuć i targających mną emocji  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Wto Lis 11, 2008 12:06 am Temat postu: |
|
|
Bardzo trudny wybór. Między genialnym a ... genialnym. Początkowo preferowałem ANATO. Później trochę mi się przejadło i ADATR wyszło na prowadzenie. Ale od jakiegoś już czasu stawiam na pierwszym miejscu ANATO. Bo to jednak tam jest Rapsodia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Wto Lis 11, 2008 12:36 am Temat postu: |
|
|
A patrząc na avatar pomyślałbym że jednak na odwrót  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Wto Lis 11, 2008 5:16 pm Temat postu: |
|
|
Hmm, kto wie - może to podświadoma zapowiedź kolejnego przetasowania w rankingu
Zaś gdy połączysz avatar z nickiem
znajdziesz w tym jakąś logikę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pią Lis 14, 2008 4:30 pm Temat postu: |
|
|
ja nie wiem ja jakoś się nie mogę do ADATR przekonać w całości, jest bardzo trudna w odbiorze, za dużo ballad, fortepianu ,mało takiej werwy, choć może jeszcze zmienię zdanie
zdecydowanie najlepiej z tej płyty podobają mi się Tie Your Mother Down, White Man i przede wszystkim Teo Torriate ,tego ostatniego utworu mogę słuchać w nieskończoność |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pią Lis 14, 2008 4:46 pm Temat postu: |
|
|
U mnie zdecydowanie ta pierwsza. Ale nie żebym tej drugiej nie lubił.
Po tak gigantycznym sukcesie musieli się zmierzyć z samymi sobą.
"Noc" genialna od początku do końca... "Dzień" ma kilka słabszych punktów, które zdarza mi się przerzucić w odtwarzaczu... "... Fashioned Lover Boy" czy "Drowse" a i raz po raz ostre "White Man". Jednak ma też genialne utwory. Wspomniane w temacie "Teo Torriate", "Somebody To Love" czy mój faworyt z płyty "You Take My Breath Away". Ogólnie cała na plus, ale od poprzedniczki jednak słabsza.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2008 1:19 am Temat postu: |
|
|
| Mój głos powędrował do "Nocy w Operze".Z wyborem nie miałem kłopotów-ADATR na razie mi nie wchodzi jako całość,lubię jedynie pojedyncze utwory z tego albumu-Tie Your Mother Down,You Take My Breath Away,Somebody To Love. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sro Wrz 30, 2009 7:11 pm Temat postu: |
|
|
Będę bardzo kontrowersyjny
Szczerze, to te dwa albumy należą do tych mniej lubianych przeze mnie i matematycznie należą do najmniej spójnych pod względem stopnia mojego uwielbienia utworów tzn. utwory świetne mieszają się zbyt często z tymi, co mniej trawię Z obu płyt wybieram "A night at the Opera"  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|