FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Freddie Mercury contra Tony Stewart

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sweet Lady



Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 762

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 4:24 pm    Temat postu: Freddie Mercury contra Tony Stewart Odpowiedz z cytatem

Postanowiłam zaprezentować wam jeden z moich ulubionych wywiadów z Freddiem (gdybym go nie lubiła, nie chciałoby mi się tłumaczyć Razz ). Co jest w nim takiego fajnego? Przede wszystkim to, że jest…inny niż przeważająca część wywiadów z Fredkiem. A to za sprawą dziennikarza, który moim zdaniem nie jest kolejnym oszołomem pytającym Mercurego: ,,O co chodzi w Bohemian Rhapsody’’, ,, Czemu nie malujesz już paznokci na czarno’’, ,,Czy to prawda, że jesteś gejem?’’ itd. Jest facetem myślącym i dowcipnym. A to że z niego niezły drań, to już swoją drogą… Gdzieś czytałam, że po tym wywiedzie Freddie już nigdy nie chciał udzielać żadnych długich wywiadów, ograniczał się do krótszych. Nie wiem, czy jest to prawda, ale jeśli tak, to za bardzo by mnie to nie zdziwiło… Rolling Eyes

Jest to moje pierwsze tłumaczenie, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi niedociągnięcia. Miłego czytania i nie oburzajcie się za bardzo z powodu bezczelności i złośliwości Stewarta- to właśnie dodaje tej rozmowie kolorków! Wink Smile

Dziękuję Fenderkowi za nieocenioną pomoc!


Wywiad został przeprowadzony przez Tony’ego Stewarta i ukazał się w ,,New Musical Express’’ w lipcu 1977 roku.


Czy ten facet to głupek?

FREDDIE MERCURY zawsze lubił tańczyć Walc Milionera.
Jest pewna historia o nim, sięgająca dni, kiedy był jeszcze zubożałym studentem, która ilustruje fakt, że nawet w tamtych czasach miał ogromne aspiracje by wieść luksusowe życie. To było zanim założono Queen, kiedy prowadził stragan na Kensington Market z delikatnej urody perkusistą, Rogerem Taylorem.

Oczywiście przedsięwzięcie nie było kolosalnym sukcesem finansowym, więc Freddie był oburzony, że nie będzie mógł sobie pozwolić na taksówkę, która zawiezie go do domu.
Zgodnie z plotką, był tak niechętny temu, by zmierzyć się z niedogodnościami publicznego transportu, że w tajemnicy sprzedał kurtkę Taylora, by opłacić taksówkę. Mercury właściwie nie wypiera się tej historii, ale także nie potwierdza jej autentyczności.

"Byłbyś zaskoczony, jak wiele z takich historii jest wyolbrzymionych i rozdmuchanych przez prasę tylko po to, by gazety lepiej się sprzedawały," tłumaczy, jego palce żwawo przeczesują jego włosy, jakby szukały wesz, kiedy odpoczywa na tarasie domu swojego menedżera w Knightsbridge. "Dałbym im trochę pikanterii, a oni by to jeszcze doprawili.’’

"Mój styl życia i ta przedwcześnie rozwinięta natura zostały pozbawione wszelkich proporcji. Ale media stworzyły dużo więcej niż mogę dać. Byłem przygotowany, by żyć z tym i to ode mnie zależy, czy będę miał jedną stopę mocno na ziemi. Czuję, że mam.’’

"To jest strategia. Trzeba tego użyć na jak najlepszą korzyść i czuję umm…’’ Nagle zacina się, widocznie z powodu braku odpowiednich słów.
"Kochanie, jeśli wszystko, co czytasz w prasie o mnie, było prawdą, nie siedziałbym tutaj i nie rozmawiał z tobą, ponieważ byłbym tak zatroskany o swoje ego. Właściwie, gdyby to wszystko było adekwatne, już dawno bym się wypalił. Naprawdę tak by się stało.’’

Ale doceniasz aurę tajemnicy, która rozwinęła się wokół ciebie.

"Myślę, że jej potrzebuję. Lubię to wszystko. Taki już mój charakter. Lubię tak żyć. Z pewnością ciężko na to pracowałem i chcę się dobrze bawić. Nie zabraniaj mi tego. To może już się nie powtórzyć i chcę się trochę zabawić.’’

"Mam nadzieję," dodaje, przechylając głowę i uśmiechając się nieszczerze, "że kiedy poprawisz się w swoim zawodzie, będziesz się również dobrze bawił."

Bitch! (chyba nie muszę tłumaczyć?)

To że zgodził się udzielić tego wywiadu było na początku faktycznie pewną niespodzianką i konfrontacja bez wątpienia zaczęła się z wzajemną wrogością.

Moje ostatnie sprawozdanie z koncertu Queen w Hamburgu podczas ich europejskiej trasy nie zostało ciepło przyjęte w obozie Queen. Mercuremu nie spodobało się nazwanie go ‘’rock n’ rollowym spekulantem’’, który wykorzystuje zespół ,,jako narzędzie do wypracowanej ekshibicji swojego narcyzmu.’’ Podstawą mojej krytyki było to, że więcej znaczenia wkładano w ich wizualną, a nie muzyczną prezentację. A Mercury doprowadził ich do przesady z dogadzaniem sobie, ze szkodą dla występów zespołu.

Jego odpowiedzią jest sprawienie, bym czuł się tak niekomfortowo, jak to tylko możliwe, kiedy się spotykamy. Po pierwsze przez naleganie, aby jego ochroniarz, zastraszająca masa mięśni, był obecny, i po drugie poprzez jego własne nastawienie względem mnie. Widocznie jest przekonany o tym, że powinienem czuć się mu podporządkowany.

"Pamiętam," zaczyna, "jak rozmawialiśmy trzy czy cztery lata temu. Zgadza się? A więc nadal pracujesz jako tylko dziennikarz. Nie mają takich rzeczy jak...aha...awans? Życie nie traktuje cię zbyt łaskawie, co?’’

"Pomyślałbym raczej," dodaje beztrosko, "że od ostatniego razu, kiedy cię spotkałem, gdyby ci się wiodło do tej pory, powinieneś zostać...aha...redaktorem ,,The Times’’ albo czegoś takiego.’’

No cóż, Fred, to było proponowane, ale wiesz, jak to jest. "Złośliwe," uśmiecha się sztucznie.

Potem postanawia zakwestionować moje zdolności krytyka przez upieranie się, że Queen próbują rozszerzyć granice muzyki rockowej. To dlatego, argumentuje, miał ostatnio identyczną kopię kostiumu baletowego Niżyńskiego. On nie tylko poszukuje, ale także używa różnych dziedzin kultury, by sprawić, by zespół był lepszy i zapewniał więcej rozrywki.

"Na co," dodaje z oburzeniem, "wydaje się, że się nie zgadzasz. Nie zostawiasz miejsca na żaden postęp, nieprawda?’’

No więc, nie jestem pewien, czy to jest postęp, co właśnie stanowi podstawę mojej krytyki.

"Wypchaj się swoją krytyką," komentuje drażniąco. "Myślę, że patrzysz na rzeczy z bardzo ograniczonej perspektywy. Czuję, że się ograniczasz poprzez pracowanie w bardzo małej strukturze. Czy kiedykolwiek recenzowałeś przedstawienie baletowe?’’

Nie. Nie powinienem myśleć, że jestem do tego odpowiednio wykwalifikowany.

"Co sprawia, że myślisz, że masz kwalifikacje, by zajmować się rock n’ roll’em? Czy potrzebujesz stopni, by to robić? Gdyby balet nagle przeniknął rock n’ roll’’, przewiduje z przekonaniem, ’’byłbyś pierwszym, który by na niego wskoczył, czyż nie?’’

"Widzę, że nie potrafisz pojąć ani nie masz żadnego poczucia err...Po prostu nie uważam, żebyś wiedział cokolwiek o stylu i sztuce. Może są ponad tobą, dlatego nie potrafisz ich uchwycić, dlatego je odrzucasz.’’

"Myślę, że masz naprawdę ubogi obraz z twojego punktu widzenia.’’
"To nie martwi mnie ani trochę! Po prostu czuję, że kompletnie zatraciłeś sedno sprawy."

Ale kiedy kontynuuje wyrażanie swojego oburzenia, staje się jasne, że jego obelgi są dalekie od osobistych i że po prostu krytykuje ogólnie całą rockową prasę i daje upust swojej złości na najbliższym jej reprezentancie, którego ma pod ręką.

"Jesteście zbyt ograniczeni. Jesteście cholernymi, aroganckimimi matołami, które po prostu nie chcą się uczyć. Nie chcecie, by cokolwiek wam mówiono. Czujecie, że wiecie wszystko, zanim to się w ogóle wydarzy.’’

Te chore zawiadomienia, niedorzeczne, już nie wspominając nieuprzejme słowa, nie mogą zostać zignorowane. Mercurego trzeba doprowadzić do porządku.

W tym momencie, mówię mu o wspaniałej muzycznej zmianie- kiedy New Wave (Nowa Fala) przynajmniej każe nam ponownie badać nasze rockowe credo- Queen wyobcowują się z tej kultury. Najgorsze ze wszystkiego jest to, że są winni popełnienia grzechu głównego: wierzenia we własny mit.

Rockowy koncert już nie jest dłużej ceremonialnym ubóstwianiem gwiazdy przez fanów. Ta cała iluzja, nadal popełniana przez Queen, jest szybko niszczona.
Nie ma nic bardziej zbytecznego lub bez znaczenia niż pozująca stara balerina wznosząca toast za publiczność, jak robi to Mercury, z ,,Możecie mieć wszyscy szampana na śniadanie.’’

"Nienawidziłeś tego, prawda?" Odpowiada z beztroskim śmiechem. "Mnie się to bardzo podobało i myślę, że ludziom też. To część rozrywki.’’
"Boże! Naprawdę nie masz w sobie ani odrobiny artyzmu.’’

"Czy możesz sobie wyobrazić," pyta, jego głos trzęsie się na myśl o tak przerażającej perspektywie, "wykonywanie tych rzeczy, które napisaliśmy, jak ,,Bohemian Rhapsody’’ czy ,,Somebody To Love’’, w jeansach z absolutnym brakiem prezentacji?’’

"Wydaje się, że nie zdajesz sobie sprawy, że rodzaj publiki, jaka przychodzi, aby nas zobaczyć, kocha takie rzeczy. Chcą tego całego showbussinesu. Faktycznie to oni wynoszą cię na piedestał.’’

"Dlaczego, myślisz, ludzie tacy jak David Bowie i Elvis Presley odnieśli tak wielki sukces?’’

Ponieważ dawali swojej publiczności szampana na śniadanie?

"Bo są tym, czym ludzie chcą, by byli. Chcą widzieć, jak mkniesz w limuzynach. To ich kręci.’’

(Kiedy w zeszłym roku Freddie był tak oszołomiony, że musiał przejść 20 jardów z wynajętej limuzyny do garderoby w Hordern Pavillion w Sydney, roztrzaskał ogromne lustro w napadzie złości).

Kiedy był młodszy, Freddie tłumaczy, tajemnica była częścią rock n’ roll’owego podniecenia. Wykonawcy byli nienaruszalni, daje do zrozumienia, i o dreszcze przyprawiał fakt, że nie można się było dostać w pobliże, np. Hendrixa, po koncercie.

"Czego oczekujesz? Kogoś, kto zejdzie ze sceny i napije się herbaty z pierwszym rzędem? Mamy przełamać tą barierę, którą stworzyliśmy?’’

"Boże! Nic nie załapałeś.’’

"Chciałbym, żebyś mi powiedział, jak my (Queen) moglibyśmy ulepszyć to, skoro myślisz, że jest zbyt dużo barier.’’

Wyrzućcie mięśniaka.

Przyszło mi na myśl, ale nie dałem po sobie poznać. Po co angażować się w taką chamską retorykę; a poza tym nie miałem zamiaru zapraszać pięści ochroniarza, by zamieniła moją twarz w krwawy befsztyk.

Co jest bardziej znaczące to to, że na scenie Queen nie są już dłużej, ahem, majestatyczni i ich ostatni album ,,A Day AT The Races’’ był w większości mdły i niesolidny, muzycznie i tekstowo. To, dlaczego stracili swój artystyczny pęd, który posiadali na ,,Sheer Heart Attack’’ i ,,A Night At The Opera’’ jest zastanawiające.

Ale niespodziewanie jest to obserwacja, z którą Mercury częściowo się zgadza.

"To jest bardzo trudne," przyznaje, "szczególnie po pięciu albumach, aby pojawić się z czymś zupełnie zaskakującym i oryginalnym.’’
Od naszej początkowej, czasem gorzkiej konfrontacji zdążył już trochę złagodnieć. Różne skargi od nas obu zostały porządnie zagłuszone przez wspaniałego, świeżego łososia na lunch, który dostarczyła kuchnia menedżera Queen, Johna Reida. Gdy powróciliśmy do wywiadu, Mercury nie był już tak złośliwy i stał się bardziej rozumny i mniej drażliwy.

"Myślę, że trochę niesprawiedliwie nas oceniłeś w tym, co próbujemy robić,’’ sugeruje łagodnie. "Prawdopodobnie napisałeś o wszystkich naszych wadach i oddaliłeś się od istoty sprawy.’’

"Ja nie używam," podkreśla, "zespołu jako narzędzia. Lubię myśleć, że badamy nowe tereny i w tym właśnie leży nasz interes.’’
"Interesuję się baletem i dlatego próbuję wykorzystać ten kostium Niżyńskiego i staram się przekazywać naszą muzykę w bardziej artystyczny sposób niż wcześniej.’’

"Wielu ludzi odrzuca to i mówi, że noszę głupiutki kostiumik zamiast być krytycznym i powiedzieć, że oficjalny balet może nie być najodpowiedniejszy dla rock n’ roll’a.’’

Dlaczego to dla ciebie takie istotne, żeby radykalnie rozszerzyć zakres rocka do innych obszarów kultury?

,,To po prostu," odpowiada zwięźle, "logiczna rzecz. Chcę robić różne rzeczy. Nie chcę grać wciąż tej samej formuły, bo w ten sposób można oszaleć. Nie chcę stać się zardzewiały. Chcę być kreatywny.’’

I ubieranie się jak imprezowy clown to jest właśnie bycie kreatywnym?

"Chcę przekazywać moją muzykę, jak długo chodzi o rozrywkę, ze wszystkim: strojami i światłami.’’

"To postęp w muzyce i czułem, jakby to powiedzieć, jeśli nasza muzyka stawała się coraz bardziej dojrzała i wyrafinowana, taki też powinien być nasz występ sceniczny. Nasze piosenki potrzebowały innej interpretacji i to właśnie próbujemy robić.’’

Mercury jest przekonany, jak wspomniał, że jest nierozumianym innowatorem kulturalnym.

Nieuniknienie to zdanie prowadzi z powrotem do jego uczuć urazy i rozżalenia względem prasy i prawie mimochodem wspomina, że ,,A Day At The Races’’ został nieprzychylnie przyjęty. Krytycy zwrócili uwagę, mówi, że nie było tam wiele muzycznego rozwoju.

To oczywiście jest sednem sprawy. Jeśli artystycznie zdążają ku upadkowi, to w takim razie jaki pożytek przyniosły jego zainteresowania innymi formami sztuki? Ostatecznie jeśli stracą swój muzyczny impet, czy robienie piruetów w pustej sali będzie satysfakcjonujące?

I czy nadal myśli, że te extra pouczające zajęcia pomogły mu w komponowaniu lepszego materiału?

"Oczywiście!" Dumnie oznajmia. "Coś jak Bohemian Rhapsody nie pojawiło się z powietrza. Trochę poszukałem, chociaż to było dowcipne i wyszła pseudo- opera. Dlaczego nie? Na pewno nie mówiłem, że jestem fanatykiem opery i wiem o niej wszystko.’’

"To jest to. Po prostu lubię myśleć, że przechodzimy przez rock n’ rolla, nazwij to jak chcesz, i nie ma tam żadnych barier: to jest otwarte. Szczególnie teraz, gdy wszyscy poszukują i chcą przenikać nowe terytoria. To jest to, co próbowałem robić przez lata.’’

"Nikt jeszcze nie włączył baletu. Myślę," śmieje się zadowolony z siebie, ’’że teraz to brzmi tak nieprawdopodobnie i skrajnie, ale wiem, że przyjdzie czas, kiedy stanie się to czymś oczywistym.’’

Ale jakie znaczenie będzie to miało dla publiczności? Nazwij mnie kulturalnym oszołomem Fred, ale jak ja, większość fanów rocka prawdopodobnie myśli, że Niżyński był sławnym koniem wyścigowym!

"A to dobre," chichocze, z dobrotliwym pobłażaniem. "Tak, zgadzam się. To coś, czego spróbuję i jeśli nie będzie działać, to nie. To jest coś, co w pewnym stopniu robił David Bowie: wprowadzał pewien rodzaj teatru do rocka.’’

Dokładnie. Ale postać Ziggy Stardusta Bowiego miała decydujące znaczenie dla muzycznego konceptu.

"Zapomnij teraz o Davidzie Bowiem," komentuje, bez wysiłku odrzucając mój argument,’’ponieważ to jest coś zupełnie innego.’’

"Dużo z tej muzyki nadaje się do rodzajów stylu, jakie przekazuję. Po prostu czułem, że potrzebowałem bardziej wdzięcznego podejścia. To jest bardzo bliskie muzyce, jaką wykonujemy. Ale wiem, że może trudno to pojąć w tym momencie.’’

Mimo że może się wydawać, iż Mercury roztacza wokół siebie otoczkę ułożonej pewności siebie i na większość pytań ma wystudiowaną odpowiedź, jest bardziej wrażliwy niż myśli.
Wskazuje na to jego częste używanie takich zniewieściałych zwrotów jak kochanie i mój drogi, kiedy jest dręczony, i jest nieprzekonywujący, kiedy usiłuje argumentować kwestię przez robienie aluzji co do niedoskonałości przeprowadzającego wywiad. Zaczyna wtedy:,, Nie zdajesz sobie sprawy...’’

Ze wszystkich jego multitalentów umiejętności czytania w myślach nie odnotowano w jego biografiach.

Podobnie jego wizerunek szarmanckiego, impulsywnego, wytwornie żyjącego dandysa-społecznika jest bez wątpienia bardziej celebrowany przez media niż przez samego Freddiego.

Gdy na przykład jego pochodzenie jest poruszane w rozmowie, staje się on drażniąco ofensywny, jeśli chodzi o jego perskie korzenie i więzi rodzinne, jakie ma w Indiach.

"Ty gamoniu," skomle. "Nie pytaj mnie o to. Poczytaj sobie moje biografie. Och, to takie przyziemne. Zapytaj mnie o coś innego.’’

Innym czułym punktem jest jego własna artystyczna postawa. Krytykę swojego wkładu w działalność Queen przyjmuje boleśnie, ale z uśmiechem. A moja opinia, że na ,,Races’’ są tylko dwie piosenki godne uwagi, ,,Tie Your Moher Down’’ i ,,White Man’’, zmusza Freddiego do zademonstrowania silnej lojalności wobec Briana Maya-tekściarza, i pozostałych członków Queen.

Jego główną obroną ,,Races’’ jest to, że album miał być towarzyszącą częścią ,,A Night At The Opera’’; co jest jego usprawiedliwieniem, by sprzeciwiać się krytykom, takim jak ja, którzy twierdzą, że album jest nierobiącym wrażenia cieniem swojego poprzednika.

"Czułem," tłumaczy z pewnym wahaniem, "że potrzeba było dwóch albumów, aby przekazać ten rodzaj muzyki, jaki otrzymaliśmy na ,,A Night At The Opera’’ i może to był tylko mały postęp.’’

"Teraz zrobiliśmy wystarczająco dużo. Rozmawialiśmy o tym i czuję, że styl Queen oparty na w ten sposób wyprodukowanych albumach to już koniec. Do znudzenia zrobiliśmy już te wszystkie wielowarstwowe harmonie i ze względu na nas oraz ze względu na publiczność chcemy przerzucić się na innego rodzaju projekt. I taki będzie następny album.’’

Pomysł na tytuły ,,Opery’’ i ,,Races’’ – które ostatecznie są nazwami następujących po sobie filmów braci Marx oraz poszczególne okładki (biało-czarne, z podobnym wykończeniem artystycznym)- potwierdzają tą teorię.

Ale Queen mają reputację bycia innowacyjnymi z każdym ich albumem i wymyślne argumenty Freddiego, że nagrali ,,Races’’, by uniknąć kolejnego muzycznego odstępstwa, wydają się naciągane.

"Och, mój drogi. No cóż, powiem ci, że nie. Podczas kiedy ludzie przyzwyczaili się, że dokonujemy drastycznych zmian, to jest tylko subtelna zmiana.’’

"Z pewnością się nie wypaliliśmy. W porządku, może zaczerpnęliśmy tchu na ,A day At The Races’’, jeśli chcesz. Nie uważam, że brakuje mu jakości. Utrzymaliśmy nasze standardy.’’

"W podskokach przechodziliśmy poszczególne etapy i w pewnym sensie chcemy teraz trochę odpocząć. Dwa albumy to wcale nie jest źle. Mój Boże, wielu ludzi powinno to zrobić.’’

Poza tym Freddie wolałby omówić przyszłość. Od czasu zakończenia ich europejskiej trasy z dwoma koncertami w Earls Court mają teraz trzy tygodnie, by napisać i zaaranżować materiał na ich następny album, chociaż jak przyznaje Mercury, ’’Nie napisaliśmy jeszcze niczego.’’

To oczywiście nie jest większym problemem, ponieważ nowa procedura pracy wynosząca dwa miesiące czasu w studio, a nie jak zwykle cztery, zapewni, jak twierdzi, odświeżające odmłodzenie ich artystycznego ducha. Mówiąc krótko, to jest wyzwanie- mówi entuzjastycznie.

Można przypuszczać, że Mercury jest zdecydowanie ambitny i że nie jest całkowicie zadowolony ze swej roli w Queen. Ostatnio zajmował się produkcją płyt innych artystów, a Taylor pracował solo, nagrywając swój własny singiel.

"Gdybym czuł, że zespół zmierza donikąd," odpowiada spokojnie, "zostałby rozwiązany."

"Dlaczego myślisz Hollywood odniosło taki sukces? To jest rodzaj życia," uzasadnia, "na jakim się wychowałem."

"Zrobimy wszystko, co w naszej mocy," mówi, dodając stanowczo, "i jeśli jesteśmy coś warci, przetrwamy.’’

,,Jeśli’’ wisi złowrogo w nastałej ciszy.


by Tony Stewart, 29 July 1977
_________________
"Look beyond your own horizons ..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
CORAX



Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 3277
Skąd: Coraxstadt

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 4:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki, ale kiedy ja to wszystko przeczytam (ostatnio mało co komputer uruchamiam) Very Happy
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 5:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra robota!

Stewart okazał się kiepskim wizjonerem, zwiastował rychłą śmierć zespołowi, który przetrwał jeszcze długie lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
art_mar



Dołączył: 28 Cze 2004
Posty: 1247
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 7:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak przeczytam to napisze cos konkretniejszego Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Leniu



Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 2432
Skąd: Przemyśl / Kraków

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 8:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na Freddie'go nie ma mocnych Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 9:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawe, co teraz myli Stewart wspominając tę rozmowę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Leniu



Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 2432
Skąd: Przemyśl / Kraków

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 10:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

crowley napisał:
Ciekawe, co teraz myli Stewart wspominając tę rozmowę.

Proste. Myśli: kurde! ten Mercury poraz kolejny okazał się lepszy ode mnie... chyba jest najlepsze na świecie. Tak, bezwątpienia jest The Best.

o! to myśli! Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pią Wrz 03, 2004 10:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się w 250%. Freddie jest niepokonany!
A co do tłumaczenia-świetna robota
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Sob Wrz 04, 2004 10:34 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a ten Stewart zagrał nie fair - nabluzgał nabluzgał a łososia zeżarł Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
mancin



Dołączył: 16 Gru 2003
Posty: 333

PostWysłany: Sob Wrz 04, 2004 2:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

deleted

Ostatnio zmieniony przez mancin dnia Sro Gru 05, 2007 11:56 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Nie Wrz 05, 2004 1:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze w tamtych czasach (1976. rok) Freddie był bardzo źle traktowany przez prasę, zmieniło się to dopiero dużo później, bo w latach 80.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Marcin



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 1706
Skąd: Police

PostWysłany: Wto Wrz 07, 2004 9:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Super robota Very Happy - choć do końca jeszcze nie doczytałem - trochę pogubiłem się bo niewiedziałem czasem kto co mówił.... Wink
_________________
The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Sweet Lady



Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 762

PostWysłany: Sro Wrz 08, 2004 9:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Marcin napisał:
Super robota Very Happy - choć do końca jeszcze nie doczytałem - trochę pogubiłem się bo niewiedziałem czasem kto co mówił.... Wink


W cudzysłowie- Freddie, reszta- dziennikarz, Tony Stewart. Wink Smile
_________________
"Look beyond your own horizons ..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek